hej, pisze bo właśnie zdiagnozowano u mnie nasieniaka i szukają mnie do terapii BEP.
jak to znieśliście?
jak to jest obciążające?
jakie rady?
na co zwrócili uwagę?
czy musieliście być na l4 ile?
inne podpowiedzi.
moja krotka historia choroby: lat 45 (M), w marcu w rutynowym badaniu USG brzucha powiększony węzeł chłonny; 7 dni później TK to potwierdza, wszystkie parametry krwi i nowotworowe prawidłowe; onkolog decyzuje by zrobić powtórne TK/MRI za 3 miesiące; w tym czasie pogłębiona diagnotyka usg jader, kolonoskopia itp - wszystko ok; w czerwcu MRI potwierdza powiększone węzły chłonne; decyzja o skierowaniu do Centrum Onkologii tam podejrzenia nasieniaka i skierowanie na usuniecie welon chłonnych, wcześniej proba biopsji ale od nie odstąpiono by podejrzewano chłoniaka oraz paragaegliome; we wrześniu PET - powiększone węzły chłonne, jadra ok, brak przerzutów; listopad laparotomia, grudzień hist-pat i decyzja o BEP;
dziękuję u pozdrawiam i zgody dziękuję za info