To coś jak Kaszpirowski, tylko internet i słowa

Z biegiem czasu powinno być łatwiej. Jeden gościu opisywał swoje spostrzeżenia z obserwacją. W momencie badania, co już jest, to jest. To nie moment badania powoduje, że choroba się pojawia lub nie. A problemem który tak wpływa na emocje jest niewiedza. On po prostu już na teraz chce wiedzieć co i jak. Jak zaczął w ten sposób postrzegać strach przed badaniami, to łatwiej mu było sobie z tym radzić. No i często są fałszywe wyniki markerów, a nie każdy podejrzany węzeł jest wznową.
Ale uzupełniaj wątek o każde sprawy związane z chorobą. Czy to wyniki, czy problemy po leczeniu, czy pozytywne informacje. Przyda się kolejnym którzy będą przez to przechodzić.