Cześć,
Jestem siostrą swojego 19 letniego brata, który dostał diagnozę raka jądra co oczywiście zwaliło nas wszystkich z nóg. Trochę czasu już czytam to forum, znalazłam je niedługo po diagnozie. Ciesze się że ono jeszcze działa, widzę jakie wsparcie tu sobie dajecie nawzajem. Dlatego zdecydowałam się napisać tutaj. To czekanie najgorsze - szukasz rozwiązań w internecie, szukasz przypadków, szukasz ludzi którzy jakkolwiek mogą wspomóc dobrym słowem ale też powiedzieć jak to wygląda. Dlatego chciałabym prosić o pomoc, co myślicie o tym przypadku? Ktokolwiek kto mógłby coś napisać - co nas czeka, jak to wygląda też od środka. Wiadomo że zdajemy sobie sprawę że to pewnie przerzut (co stwierdził ordynator oddziału po opisie TK) i że pewnie czeka nas chemia/radioterapia, ale jak to wygląda w praktyce?
4 miesiące temu wykrył u siebie guza. W czerwcu poszedł do urologa, diagnoza nowotwór jądra, skierowanie na cito do szpitala na orchidektomie. 07 lipca miał TK i na drugi dzień zabieg orchidektomii. Guz lewe jądro o wymiara
Opis TK:
Jama brzuszna:
Węzły chłonne okołoaortalnie poniżej naczyń nerkowych powiększone, po str lewej do 12mm w osi krótkiej oznaczone jako podejrzane do korelacji klinicznej i kontroli.
Klatka piersiową, trzustka, wątroba, nerki, kręgosłup czysto bez zmian ogniskowych.
Markery wykonywane dnia 22.06 przed operacją
LDH 210 U/l
BETA HCG 1220 mlU/ml
AFP 46,20 ng/ml
Markery wykonane 16.07 po operacji
LDH 192 U/l
BETA HCG 103 mlU/ml
AFP 15,80 ng/ml
Czekamy na wynik hispatologii.
Dziękuję każdemu kto odpisze i życzę wam wszystkim zdrowia i spokoju ☺️☀️