Nasieniak, zamieszanie z leczeniem

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Nasieniak, zamieszanie z leczeniem

Postprzez jacekzwoli » 26 Lip 2026, 22:42

Witam. Nowotwór jądra nasieniak.
Operacja rok temu, po badaniu znalazły się jeszcze guzki na węzłach. Chemioterapia w ambulatorium. Dwa miesiące byłem zdrowy.
Po kolejnym badaniu PET dwa razy więcej gozkow na węzłach i guzek 5 mm na plucach.
Po konsylium chemioterapia wysokodawkowa na oddziale.
Przy wyjściu zaproponowano-skierowano mnie do innego szpitala na autoprzeszczep szpiku w celu wyniszczenia resztek komórek rakowych z organizmu.
Przy wyjściu badanie PET było czyste bez niczego.

W drugim szpitalu - przeszczepowym PET przed autoprzeszczepem wykazał jednak tego guzka 7mm na płucach.

Jestem teraz po przeszczepie miesiąc.
Przy wypisie z przeszczepowego skierowali do macierzystego szpitala w celu konsultacji i zrobienia badań czy potrzebny będzie drugi autoprzeszczep szpiku. Tam stwierdzili na konsylium że nie potrzeba drugiego przeszczepu i będą leczyć pluca. Skierowali na kolejne konsylium u siebie tym razem od płuc tylko. Proponują operację płuc albo radioterapię mają zadecydować na zaplanowanym konsylium. W sumie na podstawie badania PET z przed autoprzeszczepu.

Teraz po miesiącu byłem w tym przeszczepowym na kontroli. Był inny lekarz niż wcześniej mnie prowadził będąc na oddziale. Powiedział że jeszcze takiego czegoś nie widział. Proponował koniecznie drugi autoprzeszczep. Skierował na kolejne badanie PET i za dwa miesiące wizyta i prawdopodobnie decyzja o drugim autoprzeszczepie. O ktorym wcześniej nie było wogóle mowy przy planowaniu leczenia ani w trakcie leczenia, tylko luźna propozycja przy wypisie.

Zaczął się głuchy telefon między dwoma szpitalami. Każdy o czym innym mowi i inaczej chce leczyć.
Nie mam stałego lekarza prowadzącego nigdzie.

Za każdym razem kiedy pojadę na wizytę to spotykam innych onkologów.
Do tej pory byłem dobrze nastawiony. Teraz jestem zdruzgotany tym zamieszaniem. W jednym i drugim szpitalu mają inne zdanie - inny plan leczenia. Ja się na tym nie znam. Pokazuje im dokumenty, wypisy, badania i tłumacze na czym polega problem.

Ja nie jestem lekarzem. Jestem zdruzgotany nie wiem gdzie szukać rady.

Gdzie szukać rozwiązania?
jacekzwoli
 
Posty: 1
Rejestracja: 26 Lip 2026, 22:16

Re: Nasieniak, zamieszanie z leczeniem

Postprzez Podpretekstem » 26 Lip 2026, 23:07

Kilka pytań, zanim mądrzejsi ode mnie Ci tu podpowiedzą:
1. O jakich szpitalach mowa, gdzie się leczysz?
2. Jakiej wielkości był guz jądra oraz jakiej wielkości były guzy na wezlach (przed i po chemii)
3. Jak prezentowały się wyniki markerów (betaHcg, Afp, ldh) - przed i po operacji jądra? Jakie wartości mają teraz?
4. Robię edit bo doczytałam że miałeś na początku BEP - ile cykli?

Gdzie szukać pomocy? U dr Sarosieka.
Podpretekstem
 
Posty: 181
Rejestracja: 17 Sie 2024, 19:56


Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron