Witam ,chciałem podzielić się przypadkiem mojego chrześniaka i dowiedzieć się jakie są rokowania.
Półtora m-ca temu zaczęły go boleć plecy i noga. Lekarz rodzinny zaczął go leczyć na trzustkę.
Mimo leczenia bóle nie ustały, moja żona nieśmiało mu zasugerowała, żeby sprawdził sobie jądra.
Podczas kąpieli chrześniak wyczuł mały guzek.
Wizyta u urologa, USG jądra i badanie krwi na markery nowotworowe.
Diagnoza- nowotwór.
Badanie markerów -bHCG 209000, tych dwóch następnych nie pamiętam, ale były w normie.
TK (przepraszam, że z pamięci ale piszę z pracy) - Niejednorodny guz w przestrzeni zaotrzewnowej o wielkości
120 na 90 mm (jeszcze coś z martwicą ale dokładnie nie pamiętam), uciskający nerkę i mięsień lędźwiowo-biodrowy. Liczne ogniska przerzutowe do płuc o wielkości do 10 mm.
Chrześniak jest już po operacji usunięcia jądra (w poprzedni czwartek), od poniedziałku dostaje chemię.
Wiem tylko, że ma tych chemii dostać cztery. Badań pooperacyjnych na markery nowotworowe lekarze żonie chrześniaka nie udostępnili.
Nie wiemy też o wyniku badania usuniętego jądra, czy lekarze mają już te wyniki czy też zalecili konkretną chemię w ciemno?
Niepokoi mnie bardzo ilość bHCG, na tutejszym forum z taka wielkością się nie spotkałem.
Teraz mam pytanie, jak wyglądają rokowania dla mojego chrześniaka?

