Witam bardzo proszę o poradę,
Początkiem lipca po badaniu USG stwierdzono u mojego brata(21l.) guza jądra. Między czasie zlecono wykonanie markerów a na 30 lipca miał być wykonany zabieg usunięcia guza w Zabrzu. Niestety 19 lipca znalazł sie w krakowskiej Klinice Jana Pawła - oddział kardiochirurgii, stwierdzono u niego zator tętnicy spowodowany dość dużym skrzepem. Operacja skończyła sie na tym że brat miał wstrzepione płuco-serce, a rokowania nie były zbyt pozytywne wręcz krytyczne zwłaszcza że w trakcie był reanimowany. Nie udało się wyciągnąć mniejszych elementów tego skrzepu, miedzy innymi tych które trafiły do płuc powodując embolektomie płucną. Chirurg powiedział ze kazdy dzień bedzie dla niego decydujący i cięzko stwierdzić czy to w ogóle przeżyje. Dodatkowo poinformował nas że przekazali do dalszych badań skrzep wyciągnięty z tętnicy. Dopiero później po badaniach hist-pat. okazało sie że skrzep ten oderwał sie od raka który jest bardzo złośliwy i ma już przeżuty na płuca i węzły chłonne w jamie brzusznej (stwierdzono po tomografii komputerowej). Dwa tygodnie leżał w śpiączce farmakologicznej w czasie których miał wykonywane 3 operacje spowodowane ciągłym krwawieniem. Później wystrzepiono płuco- serce, operacja sie udała, jednak na drugi dzień brat miał zapalenie mięśnia sercowego, dodatkowo przez podawane antybiotyki na serce,nerki przestały pracować wiec musiał mieć sztuczną nerke. Później ku ździwieniu lekarzy jego stan sie poprawił na stabilny, tydzień temu go wybudzono. Mysli i mówi logicznie, ale wiadomo jest jeszcze bardzo słaby. We czwartek ma zostać przewieziony na krakowską Klinikę onkologiczną na ul. Garncarskiej.Miał konsultacje z onkologiem, powiedział ze najpierw podadzą chemie, później dopiero wykonają zabieg usunięcia guza i kolejna chemia... Narazie wszystkie wyniki badań posiada szpital i nie znamy szczegółów.
I tutaj mam pytanie czy ta klinika jest na tyle dobra by zająć się tym ciężkim przypadkiem?? Na co mamy zwrócić szczególną uwage?
Pozdrawiam.

