Witam wszystkich użytkowników forum.
Na początek chcę przeprosić jeżeli temat powtarza się któryś raz z rzędu, ale dosłownie jestem zagubiony w ilości różnych tematów i informacji na tym i podobnych forach.
Przedstawię wam mój przypadek:
Po obejrzeniu głupiego filmiku na Youtube pod koniec roku 2011 dowiedziałem się ze mogę mieć nowotwór jądra. Wstyd i liczenie że to mnie nie dotyczy blokowało mnie przed pójściem do lekarza.
W sierpniu 2012 w końcu odważyłem się i diagnoza okazała się taka jaką się obawiałem - nowotwór jądra lewego.
Dalszy ciąg historii podobny do większości tego typu: USG, jądra badanie markerów, orchidektomia i czekanie za wynikami badania histopatologicznego.
Dalej losy toczą się trochę dziwnie jak dla mnie:
dostałem po ponad 3 tygodniach wyniki ww urolog powiedział abym udał się do onkologa; ze względu na miejsce zamieszkania 20km od Poznania wybór padł na WCO.
Z wynikami (oczywiście po łacinie aby każdy śmiertelnik zrozumiał?):
Teratocarcinoma et seminoma et tumor sinus endodermalis testis [M-9081/3]
Epididymis et funiculus spermaticus sine laesionibus.
vasa tunicae albugineae et funiculi spermatici sine laesionibus.
Rozpoznanie na podstawie barwienia HE wymaga weryfikacji przy pomocy badań immunohistochemicznych
pT1
Dodam tylko że z 3 markerów przed operacją był podwyższony tylko AFP 46,6 [IU/ml]
Wizyta w WCO nie było najprzyjemniejsze - skierowanie było do onkologa to pani w recepcji sama zdecydowała do jakiej poradni mam iść los skierował mnie do Poradni onkologi i radioterapii 2
Pierwsza wizyta polegała mnie na odesłaniu po wyniki badań immunohistochemicznych czyli kolejne 2 tygodnie czekania udało mi się poprosić o wykonanie badań markerów.
z wynikami badań immunohistochemicznych :
"uzyskane wyniki sugerują, że guz jądra głównie zawiera utkanie seminoma, w mniejszym stopniu carcimona embrionale. Natomiast yolk sac tumor nie stwierdzono (miłą niespodzianką były wyniki w języku polskim (: )"
wyniki AFP 7,6 ng/mL
Na dzień dobry "bardzo miła" pani doktor stwierdziła ze nie powinienem u niej być, ze powinienem przyjmować chemioterapię :/
następnie stwierdziła że najpierw muszę wykonać TK brzucha i miednicy.
Odebrałem je dzisiaj na szczęście czysto oprócz torbieli w nerkach ale to nie temat na tutejsze forum.
czy ktoś może pomóc mi i wyjaśnić jaką decyzje powinienem wybrać bo ponoć mam do wyboru - radioterapię, chemio terapię lub obserwacje intensywną
Proszę o pomoc i wyjaśnienie jak to jest z tymi metodami leczenia i czy może lepiej wybrać TK co pół roku?

