Niestety moja historia ma swój dalszy ciąg? ale po kolei.
Ostatecznie jako dalszą formę terapii wybrałem radioterapię + obserwację. Zaplikowano mi 14 naświetlań, które wykonałem w maju 2012 r. Leczenie zniosłem bez problemów. Wyniki krwii po wszystkim również w normie. We wrześniu 2012 r. wizyta kontrolna. Podczas wizyty ocena markerów, wszystko w porządku i lekarz pełen optymizmu, ale? brak skierowania na TK. To chyba nie tak miała wyglądać ta obserwacja?

Zacząłem się jednak skarżyć na pieczenie wzdłuż mostka i dostałem skierowanie na TK klatki.
Za miesiąc, czyli w październiku 2012 r. (tyle w ZCO trwa wykonanie TK + oczekiwanie na wyniki) już nie było tak fajnie. Poniżej wynik TK:
W szczycie płuca lewego guzek 3mm poprzednio 2 mm. W segm. 8 płuca lewego 7 mm poprzednio 5 mm ? guzek przylegający do szczeliny m-p. W segm. 8/9 pojawił się guzek o wym. Ok. 2,4x2,9 cm. Pojawiły się węzły oskrzelowo-płucne lewe i przykręgowe ? powiększone w konglomerat (największy pojedynczy węzeł chłonny o śr. ok. 2 cm) Wnioski: progresja choroby.
No i się zaczęło. Dostałem od razu skierowanie na TK jamy brzusznej. Ale niestety diagnostyka obrazowa ZCO ma czas, chociaż pacjenci już nie? Na stronie internetowej mają taki cytat: Wszystko co doskonałe dojrzewa powoli. Powodzenia w dążeniu do doskonałości? W diagnostyce w dniu 16 października udało mi się wyprosić termin badania na 8 listopada ? czyli wyniki na koniec listopada.

Lekarz prowadzący widząc co się dzieje próbował podobno interweniować, ale widać też odpadł w staraniach, bo wystawił mi skierowanie na PET. 18 października wysłałem faxem skierowanie do CO w Bydgoszczy. 19 października telefon ? wyznaczono termin badania na 22 października, wyniki w ciągu 3 dni roboczych. Po prostu byłem w pozytywnym szoku. Poniżej wynik PET:
Klatka piersiowa: W prawym płucu 5 guzków, największy o śr. ok. 30 mm ? SUV zmian do 16,9. W segm. 1-2 lewego płuca podopłucnowo guzek o śr. poniżej 5 mm, bez metabolizmu. W śródpiersiu tylnym (na wys. Th 6-7 po stronie prawej) i wnęce płuca węzły chłonne o śr. do 23 mm i SUV 9.7. Zamostkowo fragment przetrwałej grasicy ? SUV 1,4
Jama brzuszna i miednica: Okołoaortalnie, po stronie prawej, na wys. Th12, węzeł chłonny o śr. 15 mm i SUV 13.5
Układ kostny: Obraz PET w zakresie objętym badaniem bez zmian ogniskowych, w obrębie odcinka Th11-S rozlany spadek metabolizmu ? stan po radioterapii.
Przy okazji poszedłem do ichniej poradni Chirurgii Klatki Piersiowej i Nowotworów na konsultację. Dostałem propozycję: za tydzień przyjmują mnie na oddział, wycinają w sposób małoinwazyjny tego dużego guza z płuca i dają do badania histopatologicznego. Na podstawie uzyskanych wyników ustalenie dalszej strategii leczenia. Zgodziłem się. Dostałem skierowanie na oddział na 29 października 2012. Znów byłem w szoku, że poradnia wystawia skierowanie, z którym nie muszę ganiać po oddziałach czy innych izbach przyjęć.
26 października 2012 miałem wyniki z PETu. Udałem się do ZCO na konsultacje z lekarzem prowadzącym (z oddziału radioterapii) Przy mnie lekarz dzwonił do dr. Nowak z chemioterapii. Z rozmowy wynikło jedno ? przyjmą mnie na leczenie do chemioterapii, ale muszę mieć wynik badania histopatologicznego z guza na płucu. No to lekarz mówi, żebym się udał do Zdunowa (szpital w Szczecinie z oddziałem torakochirurgii) na konsultację w sprawie usunięcia guza do badania. Ja mu na to, że owszem udam, się następnego dnia, ale nie na konsultację tylko do Bydgoszczy na oddział w celu wykonania zabiegu. Lekarz był w ciężkim szoku. Tylko kto tu powinien za kogo myśleć.

No dobra, nie będę się zgrywał na bystrzachę. Z wynikami z TK klatki poszedłem prywatnie na konsultację i lekarz stwierdził, że warto by było skonsultować się z torakochirurgiem czy jest w stanie zbadać któregoś z guzów w sposób małoinwazyjny. Ale skoro tamten lekarz na to wpadł, to prowadzący też by mógł? W końcu liczy się czas?
29 października 2012 stawiłem się na oddziale Chirurgii Klatki Piersiowej w CO w Bydgoszczy. Zastosowano leczenie: VATS-prawostronna. Klinowe wycięcie guzka płata dolnego płuca prawego. Zabieg wykonano 2 listopada. Niestety do dziś (17 listopada) czekam na wynik histopatologiczny. Że też w każdym szpitalu musi być jakiś oddział, który dąży do doskonałości?

Po telefonicznym molestowaniu oddziału patomorfologii uzyskałem informację, że wynik ma być w poniedziałek 19 listopada.
Na 29 listopada mam zaklepaną wizytę w poradni chemioterapii w CO w Bydgoszczy, bo jak rozumiem obecnie od chemii nie ma już odwołania. W związku z tym mam następujące pytanie (jak na razie tylko jedno

)
Ze względu na to, że odporność nigdy nie była moją mocną stroną, to czy podczas chemioterapii można otrzymać jakieś leki osłonowe (refundowane lub nie), które zabezpieczą mnie chociaż trochę podczas/po terapii? Będę wdzięczny za jakieś informacje na ten temat.
--
z pozdrowieniami
Simon