przez gabrysia1 » 01 Gru 2012, 23:37
no, cóż my też byliśmy u dr Tujakowskiego w Bydgoszczy (prywatnie) z perspektywy czasu mam mieszane uczucia, co prawda w tamtym momencie wlał miód w nasze serca określając że jest to "najlepszy nowotwór jaki mógł się nam trafić", zaordynował rodzaj chemii, podał namiary na najbliższy dla nas ośrodek na podanie chemii i polecił Panią ordynator chemioterapii do kontaktu - cóż czy to dużo?? nie wiem, mam wrażenie że kierował nim pośpiech (bylismy tam ok. 15 min a jechaliśmy do niego ok 400 km)
Wam dużo siły i wytrwałości życzę - miejmy nadzieję że wszystko skończy się szczęśliwie
(a u nas na razie ok. mąż wrócił już do pracy, czas robi swoje, im dalej tym bardziej o tym wszystkim zapomina kontrolny TK 10.12 + markery mam nadzieję że będą w porządku) ale nie zaśmiecam wątku
raz jeszcze życzę Wam powodzenia,może faktycznie jedźcie do Wa-wy, łap każdą okazję żebyś nie miała wyrzutów że nie zrobiłaś wszystkiego, wiem co mówię bo sama przez to przechodziłam
gabrysia