Witam,
Z tymi kroplówkami "na wzmocnienie" to nie do końca jest tak

Przede wszystkim złe wyniki przed rozpoczęciem kolejnego kursu (nie dolewek!!) świadczą o złej tolerancji na leczenie. Jednym słowem szpik kostny, który uszkadza chemioterapia (mielosupresyjne działanie cytostatyków) Takiemu przebiegu zdarzeń trzeba zapobiec ponieważ istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, ze następnym razem działanie uboczne chemioterapii będzie takie samo lub nawet bardziej nasilone.
Ponieważ w przypadku złych wyników morfologii krwi obwodowej (szczególnie WBC, PLT) rozpoczęcie kolejnego kursu nie jest możliwe należy:
- odroczyć rozpoczęcie kursu
- włączyć G-CSF
- rozpocząć podawanie leków kolejnego kursu po osiągnięciu wymaganych wartości parametrów k.o.
Absolutnie nie musisz za to zostawać w szpitalu jeśli neutropenia przebiega bezobjawowo (tj. parametry k.o. są niewystarczające do rozpoczęcia chemioterapii ale nie występują objawy somatyczne (np. gorączka)). Wtedy czynnik wzrostu granulocytów możesz przyjmować w rejonie lub po odpowiednich ćwiczeniach przyjmować nawet sam - wykonanie takiego zastrzyku jest bardzo łatwe (na pewno dużo, dużo łatwiejsze niż wymiana żarówki w samochodzie

).
Pozdrawiam