Już po orchidektomii. Czyli pierwszy etap za nami. Tak tylko krótko opiszę jak to mniej więcej wyglądało. Po zabiegu rozmawiałam z lekarzem operującym, spytałam: co dalej? kazał spokojnie czekać do 3 tyg. na wynik histo-pato, a jak już on będzie, to wtedy dalsze leczenie. Na moje pytanie o nie marnowanie tych 3 tyg. i może zrobienie w tym czasie TK oraz RTG odpowiedział, że na to przyjdzie pora, ale tym zajmą się już na "innym piętrze" (chodziło mu o oddział i poradnię onkologiczną). Nie daliśmy za wygraną i porozmawialiśmy z lekarzem opiekującym się salą na której leży Wojtek (taki tu zwyczaj,że każda sala ma wyznaczoną pielęgniarkę oraz lekarza). Powiedział nam, że jutro pogada z lekarzem operującym o naszych prośbach. Więc czekamy co się jutro wydarzy.
Ogólnie samopoczucie Wojtka po zabiegu jest oki. Dopiero jutro będzie mógł wstać.
Mam pytanie: czy mam jutro walczyć wszystkimi dostępnymi sposobami o zrobienie TK oraz RTG?
czy naprawdę mamy czekać te 3 tyg. nic nie robiąc ?(oczywiście oprócz oznaczania markerów. Pamiętamy: po zabiegu, po tyg od zabiegu, a potem co tydz do unormowania)