Cześć!!
Rozumiem Twój strach,ja też się bardzo bałam przed operacją mojego brata a pewnie lek jest jeszcze większy kiedy chodzi o siebie samego.
Ale teraz, z perspektywy czasu widzę,że - jak to zwykle bywa - ten strach byl trochę na wyrost. Wiem, że mogą pojawić się komplikacje, ale one na szczęście zdarzają się bardzo rzadko.
Mój Paweł to przeszedł całkiem dzielnie, więc myślę, że ten fart dotyczy każdego Pawla. Oczywiście nadal dochodzi do siebie i jeszcze sporo czasu minie ale najważniejsze, że wszystko zmierza do przodu i ku dobremu

I u Ciebie jest tak samo!!!
Ściskam mocno!!