przez mardeb76 » 17 Lut 2017, 20:41
Witam,
Mam takie może banalne pytanie. Po co są właściwie te wytyczne NCCN oraz ESMO? Na początku to myślałem, że są to standardy postępowania, które obowiązują w terapii nowotworów jądra. Wydawało mi się, że onkolodzy kliniczni są zobowiązani i muszą je stosować. Wyobrażałem sobie, że działanie wbrew tym wytycznym to wręcz naruszenie prawa, które może skutkować pociągnięciem lekarza do odpowiedzialności karnej. W chwili obecnej, po lekturze Forum oraz własnych doświadczeniach już wiem, że postępowanie lekarzy to wolna amerykanka oparta na ich własnym widzi mi się. Na swojej drodze spotkałem dotychczas 5 onkologów, z których każdy miał inną wizję postepowania, a mianowicie;
Onkolog 1 (dr Sarosiek): TK jm i mm oraz markery co 3 miesiące w pierwszym roku obserwacji.
Onkolog 2: - To rzadki nowotwór, czy się Pan z kimś konsultował? Tak z dr Sarosiekiem. I co powiedział? TK jm i mm, markery co 3 miesiące. Dobrze, dobrze tak zrobimy.
Onkolog 3: Wystarczy robić markery. TK jest bardzo szkodliwe, szczególnie kontrast na nerki, a Pan jest młody i nerki są Panu potrzebne.
Onkolog 4: Nie wiem. Ma Pan tu skierowanie na morfologie krwi i wróci za tydzień. Po tygodniu wydrukowane wytyczne i postepowanie zgodne z nimi.
Onkolog 5: Przy nasieniaku w stopniu IA to TK i markery raz na rok.
Powiedzcie mi czy lekarz może leczyć jak chce? Czy cokolwiek zrobi i jakkolwiek postąpi jest do wytłumaczenia i umotywowania, że tak też można było? Czy lekarze nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za stosowane sposoby leczenia/obserwacji? W końcu czy są zobowiązani do stosowania światowych standardów leczenia czy mogą robić to dowolnie?
Jak sądzicie czy podobnie to wygląda we wszystkich specjalnościach medycznych? Czy jak mnie będzie boleć kolano to muszę zacząć studiować anatomię człowieka?
Pozdrawiam, Marcin.