Też mam wątpliwości, czy rzeczywiście dochodzi do wznowy.
Z jednej strony zawsze można powiedzieć, że każdy przerzut kiedyś miał 5 mm, ale...
Kluczowe jest określenie jakiejś dynamiki tych zmian. To, że w poprzedniej CT ich nie było, jeszcze o niczym nie świadczy. Po pierwsze parametry techniczne tomografów (czy badania były na tym samym sprzęcie? czy opisywał ten sam radiolog?), a po drugie warstwy CT (czyli jak "gęsto" CT fotografuje badany obszar) to zazwyczaj 5 mm, czyli jest prawdopodobne, że guzek o średnicy do 5 mm "schowa się" pomiędzy warstwami.
Leczenie bleomycyną jak najbardziej może odpowiadać za te guzki.
Oczywiście, gdyby markery ruszyły do góry, to sprawa byłaby jasna. W tej sytuacji jasna jest jakby mniej
Warto odwiedzić laryngologa i obejrzeć te migdałki. Jakieś wywiady w tym kierunku? Nawracające anginy w przeszłości? Ropień migdałka po anginie? Przerost migdałka gardłowego? Na szczęście migdałki są łatwo dostępne do ewentualnej biopsji, gdyby laryngologowi się coś w nich nie podobało. Ale zgadzam się z Trollem, że to raczej odrębna sprawa i raczej teraz na dalszym planie.
Jeśli syn chciałby się skonsultować w CO-I w Warszawie, to możemy się jakoś umówić w przyszłym tygodniu (tylko w tej chwili trudno mi powiedzieć, kiedy najlepiej - odezwę się jeszcze). Proszę wtedy wziąć z sobą płyty CD / klisze z tomografii - tej ostatniej i poprzednich - do obejrzenia przez naszego radiologa.
Pozdrawiam,
Figaro.

