opiszę przypadek mojego chłopaka. Niestety również dopadł nas rak jądra.
Mój chłopak miał w maju orchidektomię jądra prawego, a to jest wynik histopatologiczny.
Utkanie nowotworowe złożone z komponenty raka embrionalnego (carcinoma embryonale) oraz niedojrzałego potworniaka. Obecne zatory nowotworowe w naczyniach. Utkanie nowotworowe nacieka najądrze. Tela neoplasmatica absenta. pt2
Później zrobiona została tomografia. Oto jej wynik:
Płuca bez zmian podejrzanych o meta. Jamy opłucnowe wolne. Tchawica i oskrzela główne prawidłowe. Sylwetka serca w normie. Aorta, duże naczynia śródpiersiowe nieposzerzone, prawidłowo zakontrastowane. W obrębie śródpiersia nieliczne niepowiększone węzły chłonne.
Wątroba w wymiarze a-p w linii środkowo-obojczykowej 14cm, bez zmian ogniskowych. Drogi żółciowe wewnątrz i zewnątrzwątrobowe nieposzerzone. Pęcherzyk żółciowy bez widocznych uwapnionych złogów.Trzustka nieznacznie powiększona: głowa do 33mm, trzon do 32mm, i ogon do 34 mm, miąższ trzustki jednorodny. Śledziona niepowiększona, jednorodna. Między tylnym biegunem śledziony a odnogą przepony widoczne dwie okrągłe struktury o densyjności zbliżonej do śledziony, wielkości 12 i 11mm - śledziony dodatkowe. Nerki prawidłowej wielkości i położeniu, bez cech złogu i zastoju, bez zmian ogniskowych, mocz wydzielają jednoczasowo. Moczowody nieposzerzone. W obrębie nadnerczy zmian nie uwidoczniono. Pęcherz moczowy dobrze wypełniony, cienkościenny.Prostata o wymiarach 43x45mm, jednorodna. Aorta i tętnice biodrowe, nieposzerzone, prawidłowo zakontrastowane.
W okolicy okołoaortalnej i okołokawalnej widocznych kilka powiększonych węzłów chłonnych: na poziomie naczyń nerkowych lewych, wielkości 24x19x13mm, do przodu od żyły głównej dolnej tuż powyżej podziału o wymiarach 25x20x14mm, ulegają wzmocnieniu kontrastowemu, W okolicy panewki lewego stawu biodrowego widoczne zagęszczenia struktury kostnej wielkości 9x11 mm oraz 6 mm - w pierwszej kolejności wyspy kostne.
Poza tym struktury kostnej bez zmian podejrzanych o meta.
Wnioski: zmiany metastatyczne w obrębie węzłów chłonnych w okolicy okołoaortalnej i okołokawalnej.
Markery przed chemią: AFP:11 gonadotropina: 1,88
A jego nienasieniak został określony: pt2 N2 M0 S1 - IIB
Ze względu na powiększone węzły chłonne został skierowany na chemię, 3 cykle BEP.
Markery bezpośrednio po chemioterapii: (29.08)
AFP: 5,09
Gonadotropina: 0,10
Po 3 cyklu znowu zrobiona została tomografia (16.09) a to jej wynik: (piszę tylko o węzłach, ponieważ reszta narządów bez zmian, jedynie pojawiła się zmiana przy trzustce, którą opiszę):
Trzustka nieznacznie powiększona: głowa do 33mm, trzon do 30 mm i ogon do 36mm. Zwraca uwagę nieznaczne obniżenie gęstości miąższu trzustki, trzustka o nieco zatartej strukturze, bez zmian ogniskowych - obraz jak w badaniu poprzednim. (Mam pytanie - czy to jest jakiś powód do obaw? )
W okolicy okołoaortalnej i okołokawalnej, węzły chłonne mniejsze niż poprzednio. Obecnie największe widoczne po stronie lewej, poniżej podziału naczyń nerkowych, gdzie ich wielkość w wymiarze poprzecznym 1,2x0,8cm. Po stronie prawej powyżej podziału aorty pojedynczy owalny niejednorodny węzeł chłonny wielkości 0,9x1,3cm.
Liczba węzłów okołoaortalnych porównywalna do badania poprzedniego. Zwracają uwagę większe niż poprzednio, liczne węzły chłonne krezkowe, największe widoczne poniżej spływu żyły krezkowej górnej i śledzionowej, gdzie ich wielkość dochodzi do 1,4x1,2 cm (w poprzednim badaniu węzły chłonne krezkowe w wymiarze poprzecznym do 0,9x0,7mm) - wskazana kontrola. Obraz węzłów chłonnych w pachwinach jak w badaniu poprzednim. Obraz struktur kostnych jak w badaniu poprzednim, zmian podejrzanych o meta w ich obrębie nie stwierdza się.
Markery (16.09)
AFP - 6,24
gonadotropina - 0,1
Mam też pytanie odnośnie tych powiększonych węzłów krezkowych? Czy zdarzają się takie przypadki, że 3 tygodnie po chemioterapii nowe, liczne węzły są już zaatakowane? Tym bardziej, że nastąpił wzrost AFP w porównaniu z poprzednim badaniem, co mnie martwi
Obecnie lekarze dali skierowanie na badanie PET-CT, które ma wykazać czy to co jest powiększone jest aktywne nowotworowo, jednak z forum się dowiedziałam, że w przypadku nienasieniaka, te badanie nie jest zbytnio pomocne, więc za tydzień chłopak ma konsultację z innym onkologiem, tym razem w Gliwicach. Lekarze chcą, żeby PET zadecydował o konieczności RPLND. Czy rzeczywiście jest ona już przesądzona, czy wskazana jest kontrola? Co o tym przypadku sądzicie? Z góry dziękuję za odpowiedź, bo nie wiem już co myśleć, czy chemia nie podziałała na raka, czy co

