Dołożę swoje trzy grosze. Balansujesz na bardzo cienkiej linie a poza jej grubością po lewej i po prawej jest bardzo głęboka dziura. Wiesz, że nie da rady balansować tak w nieskończoność.
Zacznijmy od początku bo poprosiłeś o wyjaśnienia.
histopatologia - Carcinoma embrionale et Choriocarcinoma et Yolk sec tumor et Teratoma immaturum. Ogniskowo otkanie Choriocarcinoma widoczne w swietle naczyn krwionosnych w obrebie guza. Nowotwor nacieka najadrze i oslonke bialawa jadra ale jej nie przekracza. Powrozek nasienny wolny od utkania nowotworowego.
W obrębie guza jądra (nowotworu) stwierdzono kilka utkań nowotworowych, które w całości (klinicznie) pozwalają rozpoznać nienasieniaka jądra. W kolejności są to - rak zarodkowy typu dorosłego (carcinoma embryonale), kosmówczak zarodkowy (choriocarcinoma), rak zarodkowy typu dziecięcego / guz zatoki endodermalnej (yolk sac tumor) oraz potworniaka niedojrzałego (teratoma immaturum). Obecność komórek nowotworu w świetle naczyń krwionośnych sugeruje duży potencjał tworzenia przerzutów. Całość obrazu odpowiada cesze pT2 wg klasyfikacji TNM.
Przed i po operacji powinieneś mieć oznaczone markery (AFP, bHCG, LDH), takie samo oznaczenie powinno zostać wykonane przed rozpoczęciem chemioterapii (bardzo ważne, żebyś odnalazł ten wynik - wtedy zweryfikujemy, czy chemioterapia była właściwie podana). Bardzo istotny jest również świeży wynik markerów! Mam nadzieję, że chemioterapia była podana w należnych dawkach w zaplanowanym terminie oraz nie pominięto żadnej dolewki bleomycyny?
Sugestia o wykonaniu RPLND po zakończeniu chemioterapii była oczywiście bardzo słuszna i wiesz do czego doprowadziło zaniechanie przeprowadzenia tego zabiegu. Generalnie wygląda na to, że leczenie w Szczecinie było przeprowadzone poprawnie (uzupełnij jeszcze markery i ew. opisz przebieg chemioterapii).
Decyzja o PET-CT była zupełnie zbędna - guz ewidentnie rośnie a PET-CT pokazuje, że zmiana jest martwa. To jest właśnie jeden z bardzo wielu przykładów wyników fałszywie negatywnych w obrazowaniu w PET-CT przerzutów nienasieniaka jądra. Opierając się na wyniku PET-CT wszystko jest ok... a jednak wcale nie jest ok! W tej chwili sugeruję przeprowadzić tzw. restaging - wykonać TK brzucha i miednicy, klatki piersiowej, oznaczyć poziom biologicznych markerów nowotworowych. Podejrzewam, że progresja rozmiaru guza w przestrzeni zaotrzewnowej przebiega bez podwyższenia wartości markerów (a wiemy, że utkania nowotworu z jądra produkowały markery - opisywałeś to na początku) co silnie sugeruje przetrwałe utkanie potworniaka w guzie przestrzeni zaotrzewnowej. Jeśli rzeczywiście tak jest to jednoznacznie wskazane będzie wykonanie operacji RPLND. W takim przypadku nie ma miejsca na chemioterapię drugiego rzutu bo ryzyko jej niepowodzenia będzie zbyt duże. Materiał operacyjny oceni lekarz histopatolog i na tej podstawie będziemy mogli wyciągać kolejne wnioski. Koniecznie musisz zostać skonsultowany przez doświadczonego lekarza specjalistę onkologa klinicznego, który podejmie decyzję (wraz z chirurgami) o skierowaniu Cię na zabieg. Usilnie sugeruję, żebyś wybrał Warszawę. Tak na prawdę konsultacja w Gdańsku czy w Wejcherowie niewiele wniesie bo i tak czeka Cię RPLND do którego z czystym sumieniem mogę polecić tylko dra Rogowskiego lub team z Magodentu. Ryzyka uszkodzenia nerwu odpowiedzialnego za ejakulację nie da się nigdy przewidzieć, tym bardziej na podstawie samej tomografii. Obecnie oba wspomniane ośrodki stosują technikę zwaną nerve-sparign - oszczędzającą wiązki nerwowe. Na laparoskopowe RPLND prawdopodobnie nie masz nawet co liczyć - jego wykonanie będzie technicznie niemożliwe.
Szybko podejmij decyzję!
Pozdrawiam

