przez troll » 25 Cze 2011, 16:13
Witaj,
Przede wszystkim jedna bardzo ważna informacja. Babcino-ludowe powiedzenie, że "rak boi się noża" jest tak olbrzymim nonsensem jakich niewiele. Gdyby nie chirurgia, to praktycznie żadnego nowotworu (z pominięciem nowotworów układu krwiotwórczego i układu chłonnego) nie dałoby się wyleczyć. Nawet z pozoru bardzo dobrze rokujący mały acz złośliwy guzek piersi bez chirurgii jest chorobą bezwzględnie śmiertelną - trzeba patrzeć na to przez właśnie taki pryzmat.
To, że onkolodzy zachowali się jak należy to szczęście dla Was, powtarzałem to, bo tak to wszystko wyglądało. Natomiast urolog może bać się operacji, myśląc, że chemioterapia zrobiła swoje i taka operacja jest zbędna. A w świetle obecnej wiedzy, sama chemioterapia nie zawsze jest wystarczająca i nie zawsze gwarantuje, że zmiany pozostałe to wyłącznie martwica. Stąd zabieg - odgrywa dwie ważne role
- diagnostyczną - umożliwia sprawdzenie, czy w pozostałościach po chemioterapii jest martwica, czy może jeszcze żywe utkanie nowotworu
- terapeutyczną - usunięcie ewentualnego żywego ogniska przyczynia się w części przypadków również do wyleczenia a przynajmniej cytoredukcji, czyli usunięcie większości masy nowotworu z organizmu.
Dlatego operacja jest tak konieczna, aby wszystko było zrobione do końca. Nie mogę również powiedzieć, że bez RPLND będzie źle czy coś na ten kształt, bo chemioterapia mogła być wystarczająca. Natomiast istnieją przesłanki, że jednak RPLND może przynieść dużą korzyść Twojemu mężowi i z samego tylko tego powodu istnieje wskazanie do jej wykonania. Powinnaś zrobić wszystko, by do operacji doszło.
Pozdrawiam

