Witaj,
Goldenmusic, rozmawiamy o Twoim przypadku. Pavel napisał to, co dzieje się u niego, żebyś miał obraz, że zdarzają się różnorodne przypadki, choć rzeczywiście wygląda to tak, jakby się wciął w rozmowę

Pewne są następujące fakty:
- leszczyńscy lekarze nie są pewni ale nie Twojego przypadku a tego, jak Cię leczyć. Zaczynają się alpejskie kombinacje - może PET, a może nie PET a może jeszcze coś innego, co akurat wpadnie do głowy i "zaskoczy" albo "nie zaskoczy". Leczenie nowotworów jądra na tym nie polega, szczególnie nie polega na tym leczenie wg właściwie najważniejszych zasad współczesnej medycyny - medycyny opartej na FAKTACH (evidence-based medicine). Leczenie nie polega na podejmowaniu decyzji "bo wydaje mi się" tylko na podejmowaniu decyzji terapeutyczne w oparciu o rzetelną, właściwą analizę sytuacji, odniesienie jej do konkretnych, wcześniejszych przypadków, które zostały przeanalizowane w badaniach klinicznych (właściwie zaprojektowanych, dużych i właściwie zinterpretowanych) i zastosowanie tego, co było najbardziej skuteczne u tych wielu poprzednich chorych, których sytuacja była analogiczna do Twojej. Z całym szacunkiem ilu Twój lekarz leczył pacjentów z rakiem jądra, którzy byli w takiej sytuacji, jak Twoja? 2? 3? Nawet śmiem twierdzić, że jesteś jego pierwszym takim pacjentem! I nie będzie to duże nadużycie. To tacy lekarze jak Grzegorz Świątoniowski, Tomasz Sarosiek, lekarze z Warszawskiego CO-I widzieli w swojej karierze może 3-4 przypadki analogiczne do Twojego. Diametralną różnicą jest to, że wspomnieni lekarze stosują się do wytycznych, które są co roku aktualizowane i oparte o duże, rzetelne badania kliniczne. Twój leszczyński lekarz nie stosuje się do tych wytycznych proponując Ci "cudowny PET", który może tylko namieszać - może pokazać zmiany nowotworowe (co opóźni możliwe leczenie) lub nie pokaże zmian nowotworowych, które mogą tam być, co nie tylko opóźni możliwe leczenie ale także "zakłamie" obraz całej choroby. Badanie PET-CT nie powinno być badaniem z wyboru w Twoim przypadku.
Rzetelny plan, oparty o wytyczne, które stosuje się na całym świecie i osiąga 2x lepsze wyniki leczenia niż w "kombinowanej" Polsce musi objąć:
- uzyskanie wszystkich wyników z Twoje dotychczasowego szpitala (tomografie, hist-paty, markery, wypisy, wszystko!)
- bardzo szybkie porównanie wyników tomografii przez doświadczonego radiologa, który NA PIŚMIE wypowie się, czy zmiany, które obecnie zostały zdiagnozowane istotnie podejrzane są o przerzuty - także chodzi o zmiany w kośćcu (kręgosłupie).
- natychmiastowe oznaczenie wartości markerów i określenie, czy znajdują się w normie.
- jeśli markery są w normie należy podejrzewać, że zmiany istotnie prawdopodobnie mają charakter nowotworowy i postępowaniem z wyboru będzie ich chirurgiczna resekcja + badanie hist-pat (najlepiej z badaniem intra - trzeba to ustalić bo pomoże wdrożyć ew. dalsze leczenie)
- jeśli markery będą podwyższone to ewidentnie wskazuje to na fakt, że zmiany mają charakter nowotworowy i postępowaniem z wyboru będzie uważna chemioterapia ratująca z określeniem wartości markerów po każdym kursie oraz do rozważenia z badaniem obrazowym (TK) w czasie leczenia celem wczesnego określenia jego wstępnej skuteczności. W każdym z obu przypadków należy rozważyć możliwość napromieniania zmian w kręgosłupie.
Badanie PET-CT jest w tym momencie postępowaniem nieadekwatnym do sytuacji i potencjalnie szkodliwym, szczególnie wykonane w późniejszym terminie.
Znasz moją sugestię - powinien się zając Tobą DOŚWIADCZONY onkolog kliniczny. Chyba, że zamiast DOŚWIADCZONEGO onkologa chcesz być DOŚWIADCZALNYM królikiem. Każdy z nas ma prawo decydować o sobie. Ja powiedzialbym dziękuję, konsultuję się z innym lekarzem. Jaką decyzję podejmiesz Ty?
Pozdrawiam serdecznie!