Mój przypadek pT2N0M0/Seminoma/Kraków

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez romi » 30 Gru 2014, 13:36

Witam
Jeśli przerzuty wydzielają markery to oczywiście markery nie wrócą do normy lub będą nawet wzrastać.
Taka zmiana LDH to raczej związek z zabiegiem.
JurekO napisał(a):Romi, czy to oznacza, ze ja sobie moge wybrac, czy chce korzystac z pakietu, czy chce byc leczony " po staremu"? Widzialem watek Trolla, ze pakiet onkologiczny zabojca chorych na raka, to co z nami bedzie? To teraz bedzie tylko 1 onkolog i juz zadne konsultacje u naszych specialistow? Co jak bedzie potrzebne RPLND, co nasze kontrolne tomografie itp? Czy mamy sie ladnie ubrac i isc na cmentarz?

To chyba dotyczy diagnostyki, a nie leczenia, a w nowotworach jądra to właśnie diagnostyka jest konieczna do rozpoczęcia prawidłowego leczenia. Tak mi się wydaje, może nie mam racji i ktoś mnie poprawi.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 30 Gru 2014, 23:07

romi dziękuję Ci za szybkie odpowiedzi w moim temacie, bardzo się z tego powodu cieszę.

Sporo już zrozumiałem jeśli chodzi o tę chorobę, która mnie dotknęła. Wiem, że teraz kluczowym elementem w dalszym moim leczeniu jest wynik badania tomograficznego. Chciałbym zapytać obecnych tutaj jeżeli wiedzą coś na ten temat. Mianowicie jakimi czynnikami kierują się specjaliści onkolodzy na konsultacjach kiedy trzeba podjąć decyzję o chemioterapii. Zakładając, że mamy przypadek T2N0M0 a wedle danych na tym forum byłaby to klasyfikacja "IB" w przypadku nasieniaka wskazująca na dalsze postępowanie w postaci "ścisła obserwacja lub chemioterapia karboplatyną AUC 7 (jako alternatywa radioterapia)" - co decyduje o tym że będzie to nie obserwacja a chemioterapia, na przykład?

Czy szybkie znormalizowanie się markerów to może być jeden z takich pozytywnych punktów przemawiających za obserwacją? I co innego jeszcze może wpływać na decyzję? Waga/wzrost, wiek? Nic mi do głowy sensownego nie przychodzi a przecież jest to bardzo poważna i odpowiedzialna decyzja...
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez romi » 31 Gru 2014, 00:13

Witam
Niewątpliwie jednym z warunków kwalifikujących do obserwacji jest normalizacja markerów.
jeśli chemioterapia nie jest leczeniem z wyboru, tzn. takim który nie ma innej alternatywy to decyzja o leczeniu czy obserwacji zależy od preferencji pacjenta, lub aktualnych zaleceń w danym kraju.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez troll » 31 Gru 2014, 00:34

Witaj,

Np. za chemioterapią przemawia istotne podejrzenie, że chory nie będzie regularnie stawiał się na badania kontrolne - z różnych względów - charakteru (podejścia do choroby, strachu przed obserwacją/nawrotem), ekonomicznych (pokrycie kosztu dojazdu) czy nawet logistycznych (trudny dojazd do doświadczonego specjalisty). Bardzo ważnym powodem jest też sama decyzja chorego - chory (jak wspomniane wcześniej) niepewny rokowania i wystraszony obserwacją zdecyduje się na chemioterapię i to powinno być dla lekarza prowadzącego najważniejsze.

Pozdrawiam serdecznie!
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 01 Sty 2015, 23:36

Dzięki panowie, liczę że będzie to t2n0m0 z tego względu że ja już miałem badanie obrazowe rezonansem magnetycznym, które nie wykazało zmian w najbliższych węzłach chłonnych, no chyba że nie zostało nic zauważone, lub spóźniliśmy się o tydzień z zabiegiem :? . Zaatakowane inne narządy odległe byłby dla mnie bardzo przykrą informacją. Decyzja będzie trudna, dr Sarosiek mailowo pomoże mi też podjąć decyzję po dostarczeniu kompletu badań.

Czy jest sens abym wykonał sobie jeszcze raz markery, po tomografii czyli w przyszłym tygodniu? Byłby to niecały miesiąc po zabiegu, ostatnie markery były robione 10 dni po zabiegu i były w normach. Jeśli miałbym je wykonać to zrobiłbym je w innym laboratorium.

Jak to na ogół bywa? Najpierw pojawia się podwyższony marker czy widoczność zmian na badaniu obrazowym? (Mam oczywiście na uwadze to że nie każdy nowotwór podnosi marker). Chodzi mi o znalezienie pierwszego sygnału.
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez m9nika » 02 Sty 2015, 12:12

Witam
kk91 napisał(a):Czy jest sens abym wykonał sobie jeszcze raz markery, po tomografii czyli w przyszłym tygodniu? Byłby to niecały miesiąc po zabiegu, ostatnie markery były robione 10 dni po zabiegu i były w normach. Jeśli miałbym je wykonać to zrobiłbym je w innym laboratorium.

Jeśli markery po zabiegu były w normie, to następne należy zrobić przed samą wizytą u onkologa i najlepiej w tym samym laboratorium
(łatwiej jest je porównać z wcześniejszymi wynikami, gdyż każde laboratorium ma inne zakresy referencyjne).
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 04 Sty 2015, 11:34

Witam

To już piąty tydzień po zabiegu. Czuję się normalnie, czy mógłbym dzisiaj sobie godzinkę popływać na basenie? Blizna jest widoczna ale wygląda na zdrowo gojącą się.
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez romi » 04 Sty 2015, 12:38

Witam
Pewnie że tak, ale bez zbytniego wysiłku.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 06 Sty 2015, 12:03

Jutro TK, ale będzie to TK klatki piersiowej i jamy brzusznej, nie mam skierowania na TK głowy, czy ono powinno być teraz wykonane?
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez romi » 06 Sty 2015, 17:30

Witam
TK głowy powinno być wykonywane jeśli istnieją konieczne do tego wskazania. W Twoim przypadku jeśli byłaby kwalifikacja IB takich przesłanek nie ma.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości