Od kilku tygodni intensywnie śledzę forumowe przypadki raka jądra, jak i czytam tutejszą bazę wiedzy, dzięki czemu mam na ten temat jako takie pojęcie i póki co na każdym etapie leczenia wiedziałem czego się spodziewać i o co pytać. To świetnie, że miejsca takie jak to istnieją, oby było ich jak najwięcej. Bardzo ludziom pomagacie.
Mam 21 lat i niedawno rak jądra dopadł i mnie. Oto jak to dotychczas wyglądało:
27 marca - Pod prysznicem wyczułem niepokojącą zmianę na prawym jądrze, nie była ona wtedy bardzo duża, za to zdecydowanie twardsza od zdrowego jądra, dzięki czemu bardzo łatwo wyczuwalna nawet zwykłym przejechaniem ręką w okolicach podczas codziennego mycia.
3 kwietnia - Pierwsza wizyta u urologa. W USG jądra lekarz stwierdził "coś" w środku. Otrzymałem skierowanie na badanie markerów AFP, bHCG i LDH.
6 kwietnia - Okazało się, że wszystkie trzy markery są w normie. Druga wizyta, tym razem z wynikami i kolejne USG. Urolog skierował mnie do lekarza we Wrocławiu, gdzie byłem jeszcze tego samego dnia. Ten stwierdził, że konieczne jest przeprowadzenie orchidektomii.
13-15 kwietnia - Pobyt w 4WSK we Wrocławiu, 14 kwietnia przeprowadzono orchidektomię. Dzień przed operacją zrobiono mi jeszcze USG jąder, nerek, węzłów chłonnych w brzuchu oraz RTG klatki piersiowej. Wszystko było w porządku, szwy po orchidektomii już ściągnięte.
28 kwietnia - TK klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy mniejszej (straszne jaja były z tym, żeby zrobili mi wszystko na raz, ale na szczęście udało się to wywalczyć).
4 maja - Otrzymałem wyniki badania histopatologicznego. Wydaje mi się, że bardzo długo musiałem na nie czekać, no ale trudno. Wygląda to tak:
"Obraz morfologiczny mimo nietypowych dla niego reakcji Ihc odpowiada:
Yolk sac tumor, testis dextri / diam. tu 2.5 x 3 cm /
- nowotwór nie nacieka osłonki białawej oraz pochwowej jądra.
- najądrze, sieć jądra oraz powrózek nasienny bez nacieku nowotworu.
- cech angioinwazji nie stwierdza się.
Badania Ihc:
PLAP/+/ CD 30/+/ CD 117/-/ EMA/-/ AFP/-/.
Liczba bloczków: 6."
Tak to dotychczas wyglądało.
Zastanawia mnie kilka rzeczy:
1. Czy powinienem kolejny raz zbadać markery AFP, bHCG i LDH. Widziałem, że ludzie tutaj oznaczają je po operacji, choć z reguły w przeciwieństwie do mnie mieli podwyższony ich poziom od samego początku.
2. Markery w granicach normy przed operacją są w tym przypadku dobrym znakiem, czy po prostu czasami tak jest i nie ma co myśleć w ten sposób? Wyczytalem, że yolk sac tumor wydziela AFP.
3. Co należy rozumieć przez "nietypowe reakcje" w badaniu histopatologicznym? Czy wyniki badań Ihc wskazują na coś istotnego?
4. Jak to ogólnie wygląda?
Czekam na wyniki TK, zastanawiam się nad wyborem onkologa.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.

