Guz jądra 14 mm

Działania profilaktyczne oraz diagnostyka nowotworów jądra.

Re: Guz jądra 14 mm

Postprzez bbeata84a » 09 Lut 2019, 14:58

Będzie dobrze :) Trzymam mocno kciuki i życzę zdrówka.
bbeata84a
 
Posty: 38
Rejestracja: 20 Paź 2018, 12:24

Re: Guz jądra 14 mm

Postprzez justyna09000 » 12 Lut 2019, 10:52

Hej,
Pewnie przesadzam ale znowu zaczelam sie stresowac. Maz mi dzisiaj wspomnial ze jadac samochodem poczul delikatny bol w okolicy kosci ogonowej trwajacy kilka sekund. Tak tylko o tym wspomnial a ja od razu zaczelam miec czarne wizje, ze to jakis powiekszony wezel chlonny :( Ja wiem, ze przed tomografem nic nie mozna stwierdzic (tomograf za dwa tyg). Ale czy mozliwa jest progresja choroby pomimo unormowania sie markerow po chemioterapii? Wiem, ze jestem przewrazliwiona :/
justyna09000
 
Posty: 384
Rejestracja: 25 Paź 2018, 13:27

Re: Guz jądra 14 mm

Postprzez Vaporwavedream » 12 Lut 2019, 14:00

Nie przejmuj się za zapas. Jednorazowy ból nie powinnien być związany z powiększonym węzłem. Musicie poczekać na tomografię.
Ja w poniedziałek miałem badanie PET, które ma przesadzić o węźle w okolicach wątroby. Ostatnio zaczęła mnie boleć głowa i od razu czarne myśli - pewnie przerzut. Niestety choruje nie tylko organizm ale też psychika.
Nie martw się na zapas, będzie dobrze.
Awatar użytkownika
Vaporwavedream
 
Posty: 175
Rejestracja: 04 Sty 2019, 13:51
Miejscowość: Poznań

Re: Guz jądra 14 mm

Postprzez justyna09000 » 12 Lut 2019, 14:14

Oczywiscie masz racje ;) Mam wrazenie ze stres zwiazany z choroba meza bedzie mi juz zawsze towarzyszyl. Mam wrazenie ze on rozsadniej o tym mysli. Sam mi powiedzial ze kazdego cos mogloby w plecach zabolec po podnoszeniu kilku ciezszych rzeczy, a ze teraz wykanczamy mieszkanie to faktycznie czasami cos maz tam porobi.
justyna09000
 
Posty: 384
Rejestracja: 25 Paź 2018, 13:27

Re: Guz jądra 14 mm

Postprzez smaug » 15 Lut 2019, 14:33

Hej Justyna,
Czytam Twój wątek i przypominają mi się emocje sprzed 6 lat. Mój mąż guza wymacal dwa tygodnie po ślubie. Po kolejnych dwóch powiedział mi i pokazał jak to wygląda. Od razu poczułam,że to coś złego. Jesteśmy z okolic Poznania,więc od razu prywatna wizyta i usg tego samego dnia. Diagnoza pewna, operacja w trybie pilnym itd. Niestety nie znaliśmy tego forum od razu. Mąż nie chciał czytać, dowiadywać się. Trafiliśmy na Garbary w Poznaniu i tam nie wiedzieli co z nami zrobić. Kazali wrócić po pół roku. Ja jednak drazylam temat. W końcu Maciej sam tu trafił, napisał i dowiedzieliśmy się,że nie mamy wszystkich wyników i trzeba działać. Trafiliśmy do naszego Słonia. Miesiąc po operacji byłam w pierwszej ciąży. Powtorna histopatologia wykazała inwazję naczyń krwionośnych,ale na chemię było już późno. Minęło 12 tygodni od operacji. Wyniki wstępnie ok i intensywna obserwacja. We Wrocławiu, Świdnicy, potem w Krotoszynie byliśmy czasem co 2 m-ce. Tomografie co 3 m-ce a nawet częściej,bywało że po miesiącu,bo co chwilę coś się działo. A to plecy bolały, a to drugie jadro, a to afty,częste infekcje, a to jakieś węzły wyszły do obserwacji. Mieliśmy cudownego lekarza, który nakazał nam żyć normalnie. Mieliśmy 50 procent ryzyka wznowy,bo guz byl spory i komorki nowotworowe wydostaly sie dalej do organizmu, ale wyniki były ok,więc ciągła kontrola. Mieliśmy nie dac się zwariować i nie dostać pierdolca. Takie mieliśmy zalecenie od Doktora, przy jednoczesnym skoncentrowaniu się na intensywnej obserwacji. Powiem Ci, ze było to bardzo trudne,ale dało się. Z czasem było łatwiej. Brak tej chemii spowodował,ze wszystko musieliśmy interpretować w pierwszej kolejności jako potencjalną wznowe. Do czego zmierzam. To forum dużo daje wiedzy, ingormacji, ale wiem po sobie,że czasem trzeba zadbać też o siebie. W sensie,że wspierający chorych, dobrze,by zadbali o siebie. Ja radzilam sobie " swietnie". Wszystko dopinalam, załatwiłam. Mąż miał tylko w terminie stawiać na badaniach. Urodziłam dwójkę dzieci. Syna 10 m-cy po operacji męża. I puścilo. W 4 roku obserwacji, gdy wyniki zaczęły być stabilne, nie pojawiało się nic niepokojącego, ze mną zaczęło się coś dziać. Siadlo mi strasznie. Poszukalam wówczas wsparcia dla siebie. Dowiedzialam się też,że ten kumulowany lek gdzieś musi znaleźć ujście,bo inaczej odbije się to na zdrowiu,psychice itd. Polecam Tobie CPI w Poznaniu. Tam są terapeuci pracujący też z osobami wspierającymi chorych onkologicznie. Trzy spotkania i dostałam takie narzędzia do opanowywania lęku ogólnie. W kontekście męża,czy dzieci. Im szybciej tym będzie Ci łatwiej. W razie czego pisz do mnie. Chętnie pomogę. Jestem z okolic Poznania, więc kawa w miłej kawiarni też wchodzi w grę. Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie sie! Asia
smaug
 
Posty: 15
Rejestracja: 11 Wrz 2012, 13:47

Re: Guz jądra 14 mm

Postprzez justyna09000 » 15 Lut 2019, 16:05

Asia, dzięki. Masz pewnie sporo racji. Za niecałe dwa tyg tomograf a ja mam wrażenie że czekam teraz tylko na to i nic więcej. Mamy nowe mieszkanie, właśnie je urządzamy a mnie to nawet za bardzo nie cieszy. Powtarzam sobie ze po tym pierwszym tomografie już będę spokojniejsza, ale później pewnie będę czekać na kolejny i będzie tak samo. Według statystyk u męża ryzyko nawrotu to zaledwie kilka procent, a dla mnie to aż kilka procent. Masz rację, że muszę też zacząć myśleć o sobie bo póki co jakby wszystko kręci się dla mnie wokół choroby. Mąż natomiast żyje normalnie, może to kwestia charakteru, ale bardzo szybko doszedł do siebie po chemii i żyje jakby nic się nie stało. Z czego oczywiście bardzo się cieszę, szkoda że ja tak nie potrafię :)
justyna09000
 
Posty: 384
Rejestracja: 25 Paź 2018, 13:27

Re: Guz jądra 14 mm

Postprzez smaug » 15 Lut 2019, 16:27

No właśnie. A chodzi o to,żeby zacząć żyć tym,że dzisiaj jest dobrze. Trzeba być czujnym,ale żyć normalnie. Tk jest za dwa tygodnie, potem kilka dni trzeba poczekać na wynik. Szkoda by ten czas minął Ci w takim ogromnym napięciu. Dokładnie wiem, o czym piszesz. Ja stresowalam się przed tk, w trakcie badania i czekając na wynik. Mnóstwo czasu się zamartwialam. Dostałam pomoc i zrozumiałam,że nie da się kontrolować wszystkiego,by zmniejszyć ten lek. Szkoda,by ten stres i napięcie przyslonilo Ci fajną codzienność. Tk za 2 tyg dopiero. Teraz urządzenie mieszkania,córeczka, mąż. Codzienność...warto się nią cieszyć teraz, a nie wybiegac. Jesteście pod cudowna opieka. Jest i będzie dobrze!
smaug
 
Posty: 15
Rejestracja: 11 Wrz 2012, 13:47

Re: Guz jądra 14 mm

Postprzez justyna09000 » 25 Lut 2019, 09:18

Hej,
Dzisiaj kontrolne markery, a jutro TK.
Trzymajcie kciuki :)
justyna09000
 
Posty: 384
Rejestracja: 25 Paź 2018, 13:27

Re: Guz jądra 14 mm

Postprzez tobson85 » 25 Lut 2019, 09:36

Jasne, że trzymamy ;)
Powodzenia!
teratoma immaturum, carcinoma embryonale 80%, seminoma, IGCN / CS IIA / 3xBEP - 4 WSK Wrocław 6.05.2016 - 05.07.2016
tobson85
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1349
Rejestracja: 06 Lip 2016, 21:52
Miejscowość: Wrocław

Re: Guz jądra 14 mm

Postprzez justyna09000 » 25 Lut 2019, 13:21

Bhcg < 0,100, reszta markerów też w normie :) morfologia w normie :)
justyna09000
 
Posty: 384
Rejestracja: 25 Paź 2018, 13:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Profilaktyka i diagnostyka

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron