Witam
Nieprawdą jest, że jeśli następuje nawrót to już jest koniec. Po to jest intensywna obserwacja, żeby w porę wychwycić nawrót i odpowiednio zareagować. Wyleczenie jest tak samo pewne jak bez intensywnej obserwacji.
Rzeczywiście ryzyko wznowy bez leczenia jest około 15-20%, ale to oznacza, że zachoruje ponownie tylko jeden z pięciu pacjentów poddanych obserwacji. Czy akurat Ty będziesz tym jednym, to oczywiście loteria, ale jeśli jesteś optymistą to trzeba na to spojrzeć tak, że masz 80% szans na to że wznowa nie nastąpi.
Trzeba też zaznaczyć, że podejmując obserwację nie narażasz się na uciążliwe leczenie, a w przypadku wznowy nie zmienia się sposób leczenia i stan zaawansowania.
Jeśli jednak zdecydujesz się na chemioterapię i już konsultowałeś z dr Sarosiekiem taką możliwość to umawiasz się na termin rozpoczęcia leczenia, jedziesz do Warszawy i tego dnia jesteś przyjęty do szpitala, a następnego dnia rozpoczynasz leczenie. Kwestia czy samemu czy z kimś i czy pociągiem czy samochodem to kwestia logistyczna. Niektórzy ogarniali to sami, ale dużo zależy od samopoczucie. Reakcja na chemioterapię jest bardzo indywidualna, dlatego trudno przewidzieć jak będzie u Ciebie.
Z reguły jest tak, że przy chemioterapii BEP jesteś w szpitalu pierwsze 8 dni, czyli do pierwszej dolewki. Na kolejną dolewkę przyjeżdżasz w 15 dniu cyklu i wtedy odbywa w trybie tzw chemioterapii jednodniowej i wracasz do domu.
Musisz sam zdecydować co zrobić, o tym wiele napisano na Forum.
Pozdrawiam