Nigdy w życiu nie miałem żadnego zabiegu, a kiedy mi pobierają krew mdleję

Wiem, wstyd ale to siedzi w psychice i ciężko z tym walczyć. To główny powód dla którego nie chcę na razie czytać bo od kiedy zobaczyłem, że jądro się powiększyło to mnie już wszystko boli, raz plecy, raz kluje mnie po prawej strony nad piersią, a to znowu dzisiaj biodra...
Co ciekawe od 2005 roku aż do początku bieżącego miesiąca nie zauważyłem żadnych zmian w wielkości jądra, dopiero osłabienie organizmu (mało snu, nieregularne odżywianie się) połączone z bardzo dużym stresem w pracy spowodowało, że nagle jednej nocy poczułem promieniowanie do lewej pachwiny. Rano podczas kąpieli obadałem ręką jądro i zauważyłem, że się bardzo powiększyło. W miarę szybko jak na mnie bo w ciągu tygodnia zrobiłem markery, wczoraj usg no i we wtorek wizyta w Gliwicach gdzie będę prosił lekarza o szybki zabieg.
Teraz mimo iż wiem, że będę umierał ze strachu przed zabiegiem to bardziej się boję przerzutów, chemii i usuwania pozostałości po chemii.
pozdrawiam