Rak jądra - prośba o pomoc

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Rak jądra - prośba o pomoc

Postprzez troll » 17 Lut 2012, 17:13

Witaj,

Nie do końca można to stwierdzić, zasada jest taka:
- jakiekolwiek podwyższenie poziomu AFP pochodzące z guza (niewielkie wzrosty to może być efekt chorób wątroby) - oznacza to na 100% nienasieniaka
- niewielkie podwyższenie poziomu bHCG może (ale nie musi) przemawiać za nienasieniakiem - większe (>200) oznacza 100% nienasieniaka.
- brak podwyższenia wartości markerów może występować zarówno przy nasieniaku jak i nienasieniaku. Może oznaczać też brak choroby nowotworowej.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Rak jądra - prośba o pomoc

Postprzez luki4ever » 17 Lut 2012, 18:58

witam,

@ Ttroll dziękuję za wyjaśnienie.

Właśnie wracam z USG, doszedłem do wniosku, że skoro mam wizytę w Gliwicach we wtorek to pojadę z wynikiem markerów i USG.

"Prawe jądro (zdrowe): 50 x 33 x 27 mm, V=21 ml.
Lewe jądro (chore): 48x35x29 mm, V=23ml.

Lewe jądro prawie w całości zajęte przez zmianę ogniskową o mieszanej echogeniczności, policyklicznych obrysach i wielkości około 43x26x32 mm. Zmiana bogato unaczyniona, w jej naczyniach przepływ i niskim oporze.

W porównaniu do pierwszego badania które zmianę wykryło, w 2005 roku zmiana powiększyła się ok. 4-5 krotnie.
Widoczne powiększone struktury najądrza - trzonu i głowy (12 x 11 mm) z tubularnymi strukturami odpowiadającymi najpewniej poszerzonemu przewodowi wyprowadzającemu.

Prawe jądro o jednorodnej echogenicznośc, bez zmian ogniskowych, jednorodne. Głowa najądrza 10 mm, z drobną torbielką 4 mm.

Wodniaków jąder nie stwierdzono.

W dostępnej USG części przestrzeni zaotrzewnowej nie uwidoczniono powiększonych węzłów chłonnych (pacjent nie na czczo więc pełnego badania USG jamy brzusznej nie przeprowadzono). W lewym płacie wątroby 2 drobne torbielki."

Czy na podstawie tych informacji i wyniku markera beta-HCG 10,66 można stwierdzić, że jest to łagodna zmiana? Czy w onkologi do czasu jak się nie usunie i nie przebada to nic nie wiadomo?

dziękuję wszystkim tutaj za pomoc i pozdrawiam
luki4ever
 
Posty: 38
Rejestracja: 16 Lut 2012, 18:34

Re: Rak jądra - prośba o pomoc

Postprzez troll » 17 Lut 2012, 19:50

Witam,

Do czasu jak się nie usunie i nie przebada to można tylko przypuszczać. Natomiast na podstawie wyników markerów wszystko wskazuje na to, że jest to zmiana złośliwa ale najpewniej (tak zakładamy bez wyników tomografii) ograniczona do jądra i o morfologii nasieniaka. Teraz po prostu czas na zabieg i dopiero wtedy wszystko się okaże. Jestem jednak dobrej myśli.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Rak jądra - prośba o pomoc

Postprzez luki4ever » 17 Lut 2012, 20:15

@ Ttroll - dziękuję Ci bardzo. Tym bardziej teraz żałuję, że tego nie zrobiłem po wykryciu w 2005 roku :(

Chciałbym jeszcze tylko zapytać jak wygląda sytuacja po zabiegu? Po jakim czasie można wrócić do pracy czy normalnych zajęć?
luki4ever
 
Posty: 38
Rejestracja: 16 Lut 2012, 18:34

Re: Rak jądra - prośba o pomoc

Postprzez troll » 17 Lut 2012, 20:36

Witaj,

Zależy jakiego rodzaju to praca :) Fizyczna myślę, że pół roku to minimum. Lżejsza praca już po 2 tygodniach od zabiegu. Oczywiście o ile nie wystąpi konieczność leczenia uzupełniającego. Trudno jednak teraz cokolwiek przewidzieć.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Rak jądra - prośba o pomoc

Postprzez luki4ever » 17 Lut 2012, 20:43

no tak, zapomniałem napisać o jaką pracę chodzi :)

Prowadzę siedzący tryb życia i podobnie jest z pracą, większość czasu przy komputerze, od czasu do czasu muszę się ruszyć i obsłużyć klienta w sklepie. Czyli rozumiem, że do dwóch tygodni powinienem być na chodzie w pracy... ?

To prawda, że po zabiegu zostaję się dobę i wypuszczają do domu? czy to internetowa paplanina.. ?
luki4ever
 
Posty: 38
Rejestracja: 16 Lut 2012, 18:34

Re: Rak jądra - prośba o pomoc

Postprzez troll » 17 Lut 2012, 20:46

Witam,

To bardzo prawdopodobne. Doba, dwie i do domu. Myślę, że w zależności od samopoczucia - w 2 tygodnie dasz radę wrócić do pracy :)

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Rak jądra - prośba o pomoc

Postprzez luki4ever » 17 Lut 2012, 20:49

dziękuję Ci uprzejmie za wszystkie informacje.

Teraz muszę przestać o tym wszystkim czytać bo zwariuję i we wtorek w miarę spokojnie udać się do Gliwic.

pozdrawiam
luki4ever
 
Posty: 38
Rejestracja: 16 Lut 2012, 18:34

Re: Rak jądra - prośba o pomoc

Postprzez troll » 18 Lut 2012, 03:09

Witaj,

Gliwice to Twój wybór (dodajmy zasadny) aczkolwiek pamiętaj, że zabieg orchidektomii powinien wykonać każdy lekarz urolog. Wybór Gliwic wydaje się bardzo dobry jeśli tylko masz możliwość pojechać na Śląsk. Natomiast co do czytania... czytaj ale nie odnoś wszystkiego do siebie, większość informacji dotyczy zaawansowanej choroby nowotworowej i nie powinno dotyczyć Ciebie.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Rak jądra - prośba o pomoc

Postprzez luki4ever » 18 Lut 2012, 11:34

Nigdy w życiu nie miałem żadnego zabiegu, a kiedy mi pobierają krew mdleję ;) Wiem, wstyd ale to siedzi w psychice i ciężko z tym walczyć. To główny powód dla którego nie chcę na razie czytać bo od kiedy zobaczyłem, że jądro się powiększyło to mnie już wszystko boli, raz plecy, raz kluje mnie po prawej strony nad piersią, a to znowu dzisiaj biodra...

Co ciekawe od 2005 roku aż do początku bieżącego miesiąca nie zauważyłem żadnych zmian w wielkości jądra, dopiero osłabienie organizmu (mało snu, nieregularne odżywianie się) połączone z bardzo dużym stresem w pracy spowodowało, że nagle jednej nocy poczułem promieniowanie do lewej pachwiny. Rano podczas kąpieli obadałem ręką jądro i zauważyłem, że się bardzo powiększyło. W miarę szybko jak na mnie bo w ciągu tygodnia zrobiłem markery, wczoraj usg no i we wtorek wizyta w Gliwicach gdzie będę prosił lekarza o szybki zabieg.

Teraz mimo iż wiem, że będę umierał ze strachu przed zabiegiem to bardziej się boję przerzutów, chemii i usuwania pozostałości po chemii.

pozdrawiam
luki4ever
 
Posty: 38
Rejestracja: 16 Lut 2012, 18:34

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości