Cześć Forumowicze,
Nazywam się Paweł, obecnie mieszkam w Krakowie i mam 32 lata. Musze przyznać, że forum czytam od miesiąca i bardzo się cieszę, że takie miejsce istnieje, ponieważ jest dla mnie dobrym źródłem wiedzy. Jak pewnie wszyscy się domyślają po tytule i obecności na forum, ja również wykryłem twardy guz na lewym jądrze. Problemu nie zbagatelizowałem i od razu udałem się do urologa.
31 lipca 2024:
Urolog podczas badania palpacyjnego potwierdził istnienie zmiany w dolnej granicy jądra, natomiast ze względu na jej mały rozmiar i umiejscowienie nie był w stanie wskazać czym jest ta zmiana. Dostałem skierowanie na USG i badania krwi. Krew przebadałem tego samego dnia i tak prezentowały się wyniki:
LDH 186 U/I (norma 125-220 U/I),
beta-HCG <1,00 mlU/ml (norma <2,7 mlU/mL),
AFP 0,816 IU/ml (norma 0-5)
Z tymi wynikami (wszystkie w normie) udałem się do tego samego lekarza kolejnego dnia. Oto opis:
Jądra w mosznie, prawidłowej wielkości i kształtu. W obrębie osłonki białawej dolnego bieguna jądra lewego widoczna jest ok 4mm zmiana (zwłóknienie?). Zmiana nie wykazuje unaczynienia w PD i wydaje się nie być związana z miąższem jądra. Widoczne 1 mikrozwapnienie w jądrze. Poza tym w mosznie kilka pereł mosznowatych o śr ok 3mm po stronie lewej. Najądrza bez cech stanu zapalnego Widocznych kilka mikrozwapnień w osłonce białawej jądra prawego. Unaczynienie jąder i najądrzy prawidłowe, symetryczne. Brak stanu zapalnego w obrębie jąder i najądrzy. Brak wodniaków i żylaków powrózków nasiennych.
Ilość zdjęć wykonanych przez urologa była podobna do ilości zdjęć z mojego ślubu, budzil moje zaufanie. Stwierdził, że miał ostatnio takiego pacjenta, z tym że u niego ta zmiana rosła. Zdecydowali się na operację z badaniem w trakcie operacji (by zdecydować czy pozostawić jądro czy je wyciąć). Według niego nie wygląda to na raka i zalecił 4-6 tygodni obserwacji i kontrolę (zarówno usg jak i markerów).
W trakcie tych 4-6 tygodni, byłem trochę przewrażliwiony, ale odczuwałem czasem ból tego jądra (nadmienię, że partnerce wyszło zakażenie gronkowcem złocistym w drogach rodnych - uczestniczymy w programie in-vitro i było to jedno z badań).
Po ok. 4 tygodniach wykonałem kolejne badania krwi i USG (usg u innego lekarza, natomiast dzisiaj jadę wyniki skonsultować z tym pierwszym).
23 sierpnia 2024:
LDH 158 U/I (norma 125-220 U/I),
beta-hcg <1,00 mlU/ml (norma <2,7 mlU/mL),
AFP 0,77 IU/ml (norma 0-5)
27 sierpnia 2024:
Udałem się na badanie USG (nie tak łatwo zarezerwować wizytę w Krakowie nawet prywatnie). Oto opis:
Najądrza prawidłowego kształtu wielkości oraz echogeniczności obustronnie bez innych zmian ogniskowych. Najądrze lewe 2x torbiele proste (mam je od kilkunastu lat - badałem je wcześniej, nie zalecono wycięcia póki nie przeszkadzają). Jądra obustronnie prawidłowego kształtu, położenia i wielkości. Obustronnie miąższ o jednorodnej echogeniczności, bez innych zmian ogniskowych obustronnie. Lewostronnie w biegunie dolnym obwodowo w zakresie osłonki dobrze ograniczona linijna zmiana hiperechogeniczna z efektem migotania bez przepływu CD/PD o wymiarach 4,5mm x 2mm (zwóknienie? zwapnienie? zmiana niecharakterystyczna, do rozważenia RM jąder). Obustronnie bez zmian rozlanych i podejrzanych. Obustronnie prawidłowy przepływ CD/PD. Po lewej stronie niewielki wodniak z kilkoma zwapnieniami miedzyosłonkowo (dp 4-6mm).
Zmiana wydaje się o 0,5mm większa natomiast urolog poinformował mnie, że jest to wartość w zakresie błędu pomiarowego urządzenia. Wodniaka wcześniej nie było i budzi mój niepokój. Przeszukując forum nie udało mi się natrafić na podobny przypadek. Dzisiaj idę na kontrolę do pierwszego urologa, wraz z wynikami dowiedzieć się co dalej. 5 września mam wizytę u dr Piotra Chłosty, który podobno jest dobrym specjalistą.
Czy uważacie, że póki co obserwacja to dobry kierunek?
Pozdrawiam!