Miesiąc po orchi 450, pół roku 490, Rok po orchi 514 (250-830), i wolny 30 (13-46). Trochę suplementuje ashwagande, trochę Wit d, ale trudno mi powiedzieć czy to zadziałało czy coś innego. Nie jestem w pełnym monk mode, ale na co dzień praktycznie bez alkoholu, czasem jakiś melanzyk w stylu wesele, ale wydaje mi sie że już nie mam jaj do alkoholu

(chyba gorzej znoszę po orchi, a może to po prostu 35 letnia "starość"). Mówią, że dobrym boosterem teścia jest zrzucenie tłuszczu, startuję z dość wysokiego poziomu bf grubo ponad 20% i spokojnie te kilka kilo jest do zrzucenia, jeśli się uda to sprawdzę ten wpływ. Mam też FSH pod górny zakres i LH ponad normę, więc wydaje się że wyżej teściu już nie pójdzie, bo nie będzie już z czego