Na początku dr z Krakowa w miarę trzymała się wytycznych. Chciała od razu podać mężowi 4 cykle BEP, ale po konsultacji z dr Sarosiekiem dowiedzieliśmy się, że byłoby to nadleczenie. Tu już mi się zapaliła lampka, że muszę jej patrzeć cały czas na ręce. Póki przypadek męża był 'standardowy', wszystko szło gładko, podali mu chemię w Krakowie, a ja byłam w kontakcie mailowym z dr Sarosiekiem. Cyrk zaczął się jak wyszło, że na płucach zostały dwa małe guzki a węzły nie zniknęły - wtedy dr z Krakowa zasugerowała, że dołożymy chemii a potem może radioterapię. Dr Sarosiek od razu dał nam namiary na dr Żaka i skończyło się na operacji RPLND.
Powiem tak - chemię dadzą Ci wszędzie taka samą, wg mnie warto na ten czas zostać we Wrocławiu. Ale bądź w kontakcie z dr Sarosiekiem i pisz tutaj co się u Ciebie dzieje - tacy ludzie jak Tobiasz mają ogromną widzę w temacie i wyłapią moment, w którym leczenie zaczyna zbaczać z kursu.
Rośnie dranstwo w strasznym tempie, ale skup się na tym że leczenie zaraz ruszy i wszystko skończy się pozytywnie!! Masz ogromne szanse na to, że za kilka miesięcy będziesz zdrowym człowiekiem
