chciałbym przedstawić swój przypadek nowotworu jądra aby stał się bazą wiedzy dla innych, którzy zajrzą na te wspaniałe forum w przyszłości, jak również chciałbym poznać opinię innych użytkowników na temat zaawansowania mojej choroby oraz podjętego leczenia.
11.09.2025
W tym dniu będąc w pracy poczułem, że coś jest nie tak w okolicy krocza podczas chodzenia. W domu zbadałem palpitacyjnie jądra i stwierdziłem, że lewe jądro jest twarde ale rozmiarowo podobne do elastycznego prawego jądra. Od razu zapaliła mi się czerwona lampka, szybkie przeszukanie wujka Google o możliwe przyczyny i decyzja o wizycie w swojej poradni POZ następnego dnia.
12.09.2025
Wizyta w poradni POZ potwierdziła moje przypuszczenia, że wymagana jest wizyta u urologa oraz wykonanie badania USG jąder. Niestety najbliższy termin u urologa z NFZ był oddalony o około 3 tygodnie więc zdecydowałem nie czekać i umówić się na wizytę prywatną.
15.09.2025
Prywatna wizyta u urologa wraz z badaniem USG jąder potwierdziła obecność guza w lewym jądrze. Doktor nie owijał w bawełnę i stwierdził, że wymagana jest natychmiastowa orchidektomia lewego jądra. Termin zabiegu za około 7 dni. Miałem czekać na telefon, kiedy mam się zjawić na przyjęcie do Kliniki Urologii w Zabrzu. Dodatkowo miałem wykonać badanie markerów AFP oraz Beta-HCG.
16.09.2025
Pierwsze badanie krwi na obecność markerów nowotworowych i duże zmartwienie wynikami
LDH (ICD-9: K33) - 180 U/l (zakres 125 - 220)
AFP (ICD-9: L07) - 940,69 ng/ml (zakres 0,89 - 8,78)
Beta-HCG (ICD-9: L46) - 130,000 mIU/ml (zakres 0 - 2,000)
23.09.2025
W tym dniu zostałem przyjęty na oddział urologiczny SPSK nr 1 im. prof. Stanisława Szyszko w Zabrzu. Na starcie wykonany pomiar ciśnienia, EKG, rozmowa z anestezjologiem, pobór krwi oraz próbki moczu. Oddział jest odnowiony. Pokoje 3-osobowe z łazienką, prysznicem oraz TV. Jeśli można tak powiedzieć to czułem się tam dobrze. Oczywiście wieczorem były już nerwy przed zabiegiem ale rówieśnik, który był już po zabiegu usunięcia wodnika na jądrze uspokoił mnie, że zabieg jak i znieczulenie podpajęczynówkowe nie jest takie straszne. Odwiedziny żony oraz bliskich osób również podbudowało morale. Wieczorem zostało wykonane USG jąder w celu potwierdzenia przed zabiegiem, które należy usunąć. Dostałem również lewatywę.
24.09.2025
Godzina 8:00 wyjeżdżam na wózku na salę operacyjną. Tam przesiadam się na łóżko operacyjne i otrzymuję wenflon oraz znieczulenie podpajęczynówkowe. Na ten moment czuję się dobrze, nie było nic bardzo bolesnego. Powoli czuję ciepło i ciężkość w nogach. Przez całą operację jestem świadomy jednak nie czuję żadnego bólu czy dyskomfortu. Chirurdzy mogli działać swoje
25.09.2025
Około godziny 10:00 zostaję odłączony od cewnika oraz drenażu. Nie należy to do przyjemnych rzeczy ale przynajmniej mogłem już ubrać spodenki z piżamy
26.09.2025
Godzina 11:00 - muszę opuścić pokój dla nowych pacjentów oddziału. Dostaję wypis wraz z L4 do 10.10.2025. Szkoda, że pomimo pobrania krwi przed zabiegiem nie zostały oznaczone markery nowotworowe
01.10.2025
Wykonuję drugie badanie krwi na markery nowotworowe.
LDH (ICD-9: K33) - 185 U/l (zakres 125 - 220)
AFP (ICD-9: L07) - 354,13 ng/ml (zakres 0,89 - 8,78)
Beta-HCG (ICD-9: L46) - 5,100 mIU/ml (zakres 0 - 2,000)
Rozpad połowiczny wg moich obliczeń w normie co polepszyło mi oraz mojej rodzinie humor.
02.10.2025
Wykonuję z własnej inicjatywy poprzez lekarza rodzinnego RTG klatki piersiowej (PA + boczna) -> "Płuca bez zmian ogniskowych, narządy klatki piersiowej RTG w normie".
07.10.2025
Wykonuję trzecie badanie krwi na markery nowotworowe. Przy okazji również morfologię krwi + OB + CRP + próby wątrobowe + PSA + TSH + FT4 + Kreatynina -> wszystko w normie.
LDH (ICD-9: K33) - 179 U/l (zakres 125 - 220)
AFP (ICD-9: L07) - 174,82 ng/ml (zakres 0,89 - 8,78)
Beta-HCG (ICD-9: L46) - 0,756 mIU/ml (zakres 0 - 2,000)
Wiem, że AFP posiada długi okres rozpadu połowicznego (5-7 dni), więc trochę to potrwa. Cieszę się, że Beta-HCG jest juz w normie.
W tym dniu otrzymuję również wyniki hist-pat:
Opis makroskopowy:
Jądro o wymiarach 4,8 x 4,1 x 3,5 cm z kikutem powrózka nasiennego długości 9,5cm. Na przekroju w obrębie jądra widoczny guz o wymiarach 3,4 x 3,8 x 2,6 cm. Guz na przekroju o budowie zrazikowej, brunatno-kremowy bez widocznej martwicy. Okoliczny miąższ jądra ogniskowo przekrwiony, osłonki nad guzem nie zmienione. Margines na powrózku w odległości 10,1 cm.
Rozpoznanie:
Mieszany guz z komórek germinalnych (mixed germ cell tumor). Guz o maksymalnym wymiarze 3,1 cm ograniczony do jądra. Znaczną część guza obejmują wylewy krwi. Nowotwór składa się w 60% raka zarodkowego (embrional carcinoma)(CD30+, CK+, OCT4+), w 30% z potworniaka popokwitaniowego (postpubertal teratoma) i 10% z nasieniaka (seminoma)(OCT4+, CD117+). Obecne komórki syncytiotrofoblastu oraz GCNIS. W obrębie potworniaka obecne niedojrzałe tkanki neuroepitelium i mezenchymy. Tkanki te zajmują więcej niż 1 pole widzenia pod powiększeniem 4x. Angio- i neuroinwazja nie widoczna.
W badaniu IHC: CK(+), CD30(+), OCT4(+), CD117(+), AFP(odczyn dyfuzyjny), glypican3(odczyn dyfuzyjny).
Osłonki jądra bez nacieku nowotworowego.
Miąższ jądra bez nacieku nowotworowego. Cechy GCNIS.
Naciek nowotworowy nie obejmuje sieci jądra.
Ognisk nowotworowych nie znaleziono.
pT1 Nx Mx L0 V0 Pn0 Sx wg. 8 ed. UICC
Ocena resekcyjności R0
Myślę, że wynik hist-pat wypadł dla mnie pomyślnie w tej całej sytuacji, w której się znalazłem.
08.10.2025
Odebrałem telefon z kliniki urologi w Zabrzu, że moje wyniki hist-pat zostały przeanalizowane na konsylium i wymagam dalszego leczenia. Do wyboru zaproponowano oddział onkologiczny w Katowicach lub Gliwicach. Wybrałem Gliwice ze względu na szybszy i łatwiejszy dojazd. Myślę, że w końcu zostaną wykonane badania TK miednicy mniejszej, jamy brzusznej oraz klatki piersiowej z kontrastem, które ostatecznie potwierdzą stopień zaawansowania choroby. Na tą chwilę chciałbym, żeby wszystko zakończyło się na aktywnej obserwacji
Temat będą aktualizował o nowe wiadomości lub wyniki badań oraz opinię onkologa.
Tym, którzy przeczytali całe moje wypociny - gratuluję cierpliwości