Filip, pt1? Ostatnie jądro

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Filip, pt1? Ostatnie jądro

Postprzez feelbro » 28 Gru 2025, 13:57

Witam wszystkich po ponad 10 letniej przerwie. Moja uprzednia historia była opisana na tym forum . W skrócie - usunięcie lewego jądra i 3x bep z uwagi na przerzut do węzłów chłonnych zaotrzewnowych. Niestety po ponad 10 latach od remisji choroby, przypadkowo podczas mojej ostatniej wizyty u androloga wykryty został przy pomocy USG guz w moim jedynym jadrze. Na pewno pojawił się po kwietniu 2025 roku ponieważ wówczas poza makrozwapnieniami wszystko było jeszcze w porządku.
Wykryty guz ma 9x5 mm znajduje się okolicy górnego bieguna podtorebkowo. Jest unaczyniony. Generalnie pomimo częstych i dokładnych samobadań nie wyczułem i nadal nie wyczuwam go. Nie boli ani nie daje żadnych odczuwalnych dla mnie objawów.
Markery znajdują się w normie tj:
AFP - 2,97 (norma 0-5)
B-HCG - <0.2 (norma 0-2)
LDH - 178 (norma 0-250)
29 grudnia 2025 mam mieć zrobione TK. Na początek stycznia ma być wyznaczona data zabiegu operacyjnego. Z uwagi na rozmiar guza i fakt, że to moje ostatnie jądro, lekarz operujący ma się podjąć wyłuszczenia guza. Nie ukrywam, że ta opcja odpowiada mi bardziej niż usunięcie całego jądra zwłaszcza, że choroba postanowiła dopaść mnie w trakcie starań o dziecko. Nadto co prawda mam zabezpieczone nasienie, niemniej posiadanie jądra to zawsze jakaś opcja zapasowa.
W związku z tym wszystkim oraz faktem, że wg mojej wiedzy, która jest bardzo podstawowa, wyłuszczenie guzów z jądra to raczej dość egzotyczny zabieg, jestem ciekaw czy:
1) Są może na forum osoby które miały podobny zabieg, czy jądro po tak agresywnej ingerencji ma szansę jeszcze normalnie funkcjonować, czy dochodzenie do siebie po takim zabiegu jest bardzo długie lub bolesne, czy udało wam się uniknąć wznowy?
2) Czy w przypadku wyłuszczenia guza i przy założeniu, że w TK nie wyjdzie nic niepokojącego czeka mnie chemia? (na moją logikę wydaje mi się, że byłoby to bezsensowne).
3) Czy we Wrocławiu jest jakiś godny polecenia endokrynolog, który zapisze mi bez robienia niepotrzebnych problemów po zabiegu preparat z testosteronem (niestety przez cały okres po chorobie mój testosteron znajdował się na granicy dolnej normy a czasem poniżej, stymulacja lekami przez androloga dała jedynie tyle, ze był trochę powyżej normy.
Ostatnio edytowany przez feelbro 18 Lut 2026, 16:37, edytowano w sumie 3 razy
feelbro
 
Posty: 22
Rejestracja: 20 Lip 2015, 18:39

Re: Filip, pt1? Ostatnie jądro

Postprzez miszcz » 28 Gru 2025, 20:48

Wyłuszczenie guza to rzadki zabieg stosowany przy małych nasieniakach. Jeśli nie ma przerzutów, chemii nie będzie, ale jest duże ryzyko, że w przyszłości guz odrośnie. Zawsze to jednak kilka lat z jądrem i lepiej niż bez.

Jedyny wątek, jaki pamiętam, był tutaj:

viewtopic.php?f=9&t=2543hilit=Wy%C5%82uszczenie
miszcz
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1214
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Filip, pt1? Ostatnie jądro

Postprzez feelbro » 07 Sty 2026, 15:41

Dziękuję za odpowiedź. Być może kiedyś ktoś będzie w podobnej sytuacji więc rozwinę wątek. Dzisiaj odebrałem wynik TK. Na szczęście nie wykryto żadnych przerzutów lub innych historii. Co ciekawe osoba, która sporządzała opis dopatrzyła się 6 mm guzka na tarczycy (opisany jako bez związku z chorobą + mam go już od conajmniej kilku lat) a co do nieszczęsnego jądra w którym mam mieć guza 9x5 mm napisane zostało, że "jądro prawe nieco niejednorodne, bez ewidentnie różnicującej się zmiany ogniskowej". Na 8 stycznia mam planowane przyjęcie na oddział. Mam nadzieję, że jajko zostanie chociaż częściowo uratowane i obędzie się bez chemii skoro TK wyszło ok.
feelbro
 
Posty: 22
Rejestracja: 20 Lip 2015, 18:39

Re: Filip, pt1? Ostatnie jądro

Postprzez feelbro » 12 Sty 2026, 10:16

Drobny update. Zabieg się udał, guz usunięty - jądro zostało uratowane (przynajmniej na razie). Obawiałem się dużego bólu jądra po zabiegu ale generalnie nie boli, czasem czuć lekkie pieczenie. Największą dolegliwość po zabiegu sprawia cięcie w pachwinie ale boli jedynie przy przemieszczaniu się. Oczywiście jądro znacznie spuchło, przez co ciężko ocenić ile zostało chociaż na oko wydaje się, że większość. Markery dzień przed operacją w normie. Teraz pozostaje mi czekać na wyniki hist-pat, dalszą diagnostykę i decyzję co do dalszego postępowania.
feelbro
 
Posty: 22
Rejestracja: 20 Lip 2015, 18:39

Re: Filip, pt1? Ostatnie jądro

Postprzez feelbro » 26 Sty 2026, 14:11

Update i pytanie
Odebrałem wynik hist pat. Rozpoznanie to nasieniak, największy wymiar guza 6,5 mm, GCNIS obecne i niestety stwierdzono utkanie nowotworu w wybarwionym marginesie chirurgicznym (mikroskopowo) . Sporządzajacy wynik określił stadium zaawansowania jako pT1a, R1.
Za około tydzień wizyta kontrolna i najpewniej decyzja co dalej. Na co powinnienem się nastawiać? Czy jeżeli w marginesie chirurgicznym są obecne komórki nowotworu to muszę się nastawić na wlewy karboplatyny/radioterapię? Czy grozi mi radykalna orchitektomia jako jedyny sposób dalszego leczenia tylko z powodu stwierdzenia komórek nowotworu w marginesie?
feelbro
 
Posty: 22
Rejestracja: 20 Lip 2015, 18:39

Re: Filip, pt1? Ostatnie jądro

Postprzez Jilaro » 26 Sty 2026, 20:08

Dobrze, że jądro udało się częściowo uratować. Trzymam kciuki za pozytywne decyzje lekarzy i szybki powrót do pełni zdrowia! :lol: :mrgreen:
Jilaro
 
Posty: 1
Rejestracja: 26 Sty 2026, 17:24

Re: Filip, pt1? Ostatnie jądro

Postprzez feelbro » 18 Lut 2026, 16:37

Update. Mam nadzieję, że ostatni. Jeśli ktoś kiedyś będzie w podobnej sytuacji (czego nie życzę nikomu) to szczerze odradzam pakowanie się w orchidektomie częściowe - usuwanie samych zmian. Może za kilka lat sytuacja się zmieni na razie oceniam, że więcej dobrych chęci po stronie lekarzy a brak sił i środków, żeby skutecznie przeprowadzać takie zabiegi (mowa o szpitalu w jednym z topowych miast wojewódzkich) . W moim przypadku z uwagi na dodatni margines chirurgiczny r1 i gcnis czeka mnie trzecia w moim życiu orchidektomia tym razem radykalna. Można by tego było uniknąć gdyby tak jak w USA przeprowadzano środoperacyjne badania histopatologiczne i skorygowano marginesy lub zdecydowano o usunięciu jądra w całości. Radioterapia odpada z uwagi na ryzyko nowotworów wtórnych, ryzyko wznowy i i tak niezawysoki u mnie poziom testosteronu. Dodatkowo w internecie również tym angielskojęzycznym prawie nic nie znajdziecie, brak jest jakichkolwiek wytycznych po operacyjnych regulujacych co po operacji jak coś się nie uda. Lekarze poza moim prowadzącym widząc zabieg jaki miałem wykonany patrzyli na mnie jak na kosmitę. Nie polecam :x
feelbro
 
Posty: 22
Rejestracja: 20 Lip 2015, 18:39


Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 3 gości

cron