Witam ponownie!
Do tej pory wszystko było u mnie ok. Tomografie z grudnia ok, markery również. Hormonów jednak nie będę przyjmował, obecnie jestem na Biosteronie 50 mg/d i trochę pomógł, testosteron jest już w widełkach normy i mieści się w granicy 3,5.
Od jakiś 2-3 tygodni pobolewało mnie podbrzusze, tępy ból jak przy uderzeniu w krocze, bez względu na pozycje (przy komputerze, prowadząc auto czy leżąc na boku). Niedawno wyczułem na pozostałym jądrze niewielkie zgrubienie - kilkumilimetrowe przy łączeniu jądra z najądrzem, bolesne w dotyku. 1 marca byłem na kontroli u onkologa, pokazałem prawidłowe markery (AFP, B-hCG, na LDH nie dostaję skierowania :/ ) i powiedziałem o tym problemie. Lekarz mnie zbadał i nie potwierdził i nie zaprzeczył, że też coś wyczuwa. Powiedział, że to może być naturalne zgrubienie wynikające z anatomii jądra i najądrza. Jednak wystawił mi skierowanie na CITO lewego jądra...
Przypomnę, że jestem niespełna rok od usunięcia prawego jądra, stopień AI, ścisła obserwacja.
Możliwe, że nawrót choroby zaatakował drugie jądro a nie np. węzły. Czy to może "nowy guz"??
Przypomnę jeszcze, że we wrześniu miałem USG lewego jądra i wszystko było ok.

