Witam,
Trudno będzie mi powstrzymać się od odpowiedzi w temacie

Najpierw gratulacje - wszystkie wyniki jak najbardziej prawidłowe i to powód do ogromnej radości! Gratuluję. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na wynik histopatologiczny - moje zdanie się nie zmienia - nie pozwala on w pełni na postawienie rozpoznania wg. TNM. Spójrzmy na 7 edycję TNM:
Primary Tumor (T)
The extent of primary tumor is classi?ed after radical orchiectomy.
pTX Primary tumor cannot be assessed.
pT0 No evidence of primary tumor (e.g., histologic scar in testis).
pTis Intratubular germ cell neoplasia (carcinoma in situ).
pT1 Tumor limited to the testis and epididymis without vascular/lymphatic invasion; tumor may invade into the tunica albuginea but not the tunica vaginalis.
pT2 Tumor limited to the testis and epididymis with vascular/lymphatic invasion, or tumor extending through the tunica albuginea with involvement of the tunica vaginalis.
pT3 Tumor invades the spermatic cord with or without vascular/lymphatic invasion.
pT4 Tumor invades the scrotum with or without vascular/lymphatic invasion.
Zatem - czym różnią się pT1 od pT2 warunkujące w efekcie rozpoznanie stopnia zaawansowania klinicznego odpowiednio IA lub IB? Zaznaczyłem dwie możliwe różnice. W obu przypadkach (pT1 oraz pT2) guz może zajmować jądro, najądrze, może naciekać osłonkę białawą. To wspólne cechy. Natomiast co różni pT1 od pT2? Pierwszą i w tym konkretnym przypadku właśnie najistotniejszą jest inwazja naczyń krwionośnych i/lub limfatycznych w jądrze (w pT1 nieobecna, w pT2 obecna). Drugą naciekanie osłonki pochwowej (w pT1 osłonka bez nacieku, w pT2 nacieczona). Pamiętajmy, że warunkiem rozpoznania pT2 jest obecność co najmniej jednej cechy charakterystycznej dla tego stopnia zaawansowania guza pierwotnego. Dlatego pT2 będzie guz, który nacieka osłonkę pochwową bez inwazji naczyń, guz, który nie nacieka osłonki pochwowej ale obecna jest inwazja naczyń oraz guz, który zarówno nacieka osłonkę pochwową jak i występuje w nim inwazja naczyń. Dlatego moim zdaniem nie ma podstaw do postawienia rozpoznania przy takim opisie badania h-p. Być może jestem upierdliwy, zdaję sobie z tego sprawę ale gdybym tego nie napisał to chyba działałbym wbrew zasadom Forum

Zakwalifikował mnie do grupy nienasieniaków IA. Powiedział , że w moim przypadku wystarczy tylko ŚCISŁA OBSERWACJA, a ja od razu odpowiadam : Czytałem , że jest zalecana również chemioterapia x2 kurs BEP na co lekarz żeby mnie uświadomić wyjął biblię (leczenie raka jądra według norm międzynarodowych) i przeczytał kilka wytycznych. Nie potrafię ich zacytować, ale chodziło o to , że 2xBEP podaje się osobą które nie mogą, nie mają czasu, mieszkają gdzieś daleko od ośrodków leczniczych i nie mogą być poddane ścisłej kontroli. Poza tym, że chemia robi dużo szkody i że nie warto jej podawać choremu z grupy IA.
Za to dla pocieszenia tutaj święta racja. Jeśli byłby to pT1 (czego tak na prawdę nie wiadomo) to istotnych wskazań do chemioterapii nie ma a postępowaniem z wyboru jest obserwacja. Pamiętajmy - minimalizujemy wszelkie możliwe skutki uboczne! Podoba mi się również plan kontroli (markery co miesiąc, TK co trzy).
Miejmy nadzieję, że Twój lekarz onkolog to jakiś czarodziej, który rozpoznaje zaawansowanie guza pierwotnego bez opisu i tym razem tez się nie pomylił

To jedna opcja - druga to jednak drążenie sprawy i uzyskanie prawidłowego wyniku histopatologicznego (tutaj moja sugestia - zadzwoń do Zakładu Patologii w którym badano Twoje jądro, poproś bezpośrednio o rozmowę z lekarzem, który się pod badaniem podpisał i grzecznie zapytaj, czy inwazja naczyń była obecna oraz czy byłby tak miły sobie przypomnieć

).
Pozdrawiam