Nowotwór jądra lewego

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Nowotwór jądra lewego

Postprzez romi » 02 Lis 2012, 22:32

Witaj
Masz świetne wyniki i teraz decyzja należy do Ciebie.
Według tego co powiedział Ci lekarz to IA.
Dla nienasieniaków:
IA - ścisła obserwacja lub chemioterapia wg BEP (2 kursy) dla wybranych chorych
W zasadzie to Ty powinieneś podjąć decyzję, czy ma być obserwacja czy leczenie, chyba lekarz nie do końca postąpił zgodnie z regułami. W zasadzie podjął decyzję za Ciebie.
Jeśli obserwacja jest zgodna z Twoimi oczekiwaniami to ok, ale gdybyś psychicznie nie był na to gotowy to byłaby to dla Ciebie bardzo niekomfortowa sytuacja.
Pilnuj teraz rygorystycznie terminów badań i bądź zdrowy.
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Nowotwór jądra lewego

Postprzez troll » 03 Lis 2012, 02:57

Witam,

Trudno będzie mi powstrzymać się od odpowiedzi w temacie :) Najpierw gratulacje - wszystkie wyniki jak najbardziej prawidłowe i to powód do ogromnej radości! Gratuluję. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na wynik histopatologiczny - moje zdanie się nie zmienia - nie pozwala on w pełni na postawienie rozpoznania wg. TNM. Spójrzmy na 7 edycję TNM:
Primary Tumor (T)
The extent of primary tumor is classi?ed after radical orchiectomy.
pTX Primary tumor cannot be assessed.
pT0 No evidence of primary tumor (e.g., histologic scar in testis).
pTis Intratubular germ cell neoplasia (carcinoma in situ).
pT1 Tumor limited to the testis and epididymis without vascular/lymphatic invasion; tumor may invade into the tunica albuginea but not the tunica vaginalis.
pT2 Tumor limited to the testis and epididymis with vascular/lymphatic invasion, or tumor extending through the tunica albuginea with involvement of the tunica vaginalis.
pT3 Tumor invades the spermatic cord with or without vascular/lymphatic invasion.
pT4 Tumor invades the scrotum with or without vascular/lymphatic invasion.

Zatem - czym różnią się pT1 od pT2 warunkujące w efekcie rozpoznanie stopnia zaawansowania klinicznego odpowiednio IA lub IB? Zaznaczyłem dwie możliwe różnice. W obu przypadkach (pT1 oraz pT2) guz może zajmować jądro, najądrze, może naciekać osłonkę białawą. To wspólne cechy. Natomiast co różni pT1 od pT2? Pierwszą i w tym konkretnym przypadku właśnie najistotniejszą jest inwazja naczyń krwionośnych i/lub limfatycznych w jądrze (w pT1 nieobecna, w pT2 obecna). Drugą naciekanie osłonki pochwowej (w pT1 osłonka bez nacieku, w pT2 nacieczona). Pamiętajmy, że warunkiem rozpoznania pT2 jest obecność co najmniej jednej cechy charakterystycznej dla tego stopnia zaawansowania guza pierwotnego. Dlatego pT2 będzie guz, który nacieka osłonkę pochwową bez inwazji naczyń, guz, który nie nacieka osłonki pochwowej ale obecna jest inwazja naczyń oraz guz, który zarówno nacieka osłonkę pochwową jak i występuje w nim inwazja naczyń. Dlatego moim zdaniem nie ma podstaw do postawienia rozpoznania przy takim opisie badania h-p. Być może jestem upierdliwy, zdaję sobie z tego sprawę ale gdybym tego nie napisał to chyba działałbym wbrew zasadom Forum :)

Zakwalifikował mnie do grupy nienasieniaków IA. Powiedział , że w moim przypadku wystarczy tylko ŚCISŁA OBSERWACJA, a ja od razu odpowiadam : Czytałem , że jest zalecana również chemioterapia x2 kurs BEP na co lekarz żeby mnie uświadomić wyjął biblię (leczenie raka jądra według norm międzynarodowych) i przeczytał kilka wytycznych. Nie potrafię ich zacytować, ale chodziło o to , że 2xBEP podaje się osobą które nie mogą, nie mają czasu, mieszkają gdzieś daleko od ośrodków leczniczych i nie mogą być poddane ścisłej kontroli. Poza tym, że chemia robi dużo szkody i że nie warto jej podawać choremu z grupy IA.

Za to dla pocieszenia tutaj święta racja. Jeśli byłby to pT1 (czego tak na prawdę nie wiadomo) to istotnych wskazań do chemioterapii nie ma a postępowaniem z wyboru jest obserwacja. Pamiętajmy - minimalizujemy wszelkie możliwe skutki uboczne! Podoba mi się również plan kontroli (markery co miesiąc, TK co trzy).
Miejmy nadzieję, że Twój lekarz onkolog to jakiś czarodziej, który rozpoznaje zaawansowanie guza pierwotnego bez opisu i tym razem tez się nie pomylił :) To jedna opcja - druga to jednak drążenie sprawy i uzyskanie prawidłowego wyniku histopatologicznego (tutaj moja sugestia - zadzwoń do Zakładu Patologii w którym badano Twoje jądro, poproś bezpośrednio o rozmowę z lekarzem, który się pod badaniem podpisał i grzecznie zapytaj, czy inwazja naczyń była obecna oraz czy byłby tak miły sobie przypomnieć :) ).

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Nowotwór jądra lewego

Postprzez elkomendante » 03 Lis 2012, 22:54

Witam serdecznie.

Dzięki Trolu za Twoje sugestie odnośnie badania hist. , w poniedziałek lub wtorek zadzwonię do lekarza i popytam o wszystko dokładnie. Mam nadzieję, że dostanę jakąś konstruktywną odpowiedź od niego.
Mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie w tym momencie, czy mogę wrócić już normalnie do treningów siłowych (siłownia), czy już z tym sportem mam dać sobie spokój? Czy wysiłek nie działa pobudzająco na komórki rakowe?
Nie wiem czy moje pytania mają sens, ale kto pyta wie więcej:)

pozdrawiam
elkomendante
 
Posty: 21
Rejestracja: 29 Paź 2012, 10:19

Re: Nowotwór jądra lewego

Postprzez troll » 03 Lis 2012, 23:48

Witam,

Bardziej nie chodzi tu o onkologię (bo moim zdaniem jedno na drugie specjalnego wpływu nie ma, natomiast umiar też jest wskazany :) ) a raczej o zabieg orchidektomii, który narusza powłoki w miejscu, które ze sportami siłowymi ma wiele wspólnego. Myślę, że intensywne treningi ogólne wskazane są co najmniej po pół roku od orchidektomii, natomiast ćwiczenie na siłowni po przygotowaniu mięśni brzucha, uda i okolic podbrzusza po roku od orchidektomii. Wszystko to jednak kwestia indywidualna - powinieneś wziąć pod uwagę swoje samopoczucie i to na ile czujesz, że możesz jakieś ćwiczenie wykonywać.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Nowotwór jądra lewego

Postprzez mmajkell » 04 Lis 2012, 03:59

Ja ćwiczyłem miesiąc po orchidektomii pełnym ciężarem(klatka, barki, ręce), brzuch robiłem po 2-3 tygodniach, a w trakcie chemii tak na 70% więc wszystko zależy od tego jak czujesz się na siłach i jak Ci się rana goi ;) !

Pzdr!
mmajkell
 
Posty: 41
Rejestracja: 04 Kwi 2012, 14:16

Re: Nowotwór jądra lewego

Postprzez arek » 04 Lis 2012, 11:28

mmajkell napisał(a): ćwiczyłem miesiąc po orchidektomii pełnym ciężarem(...) a w trakcie chemii tak na 70%

Wow :shock:
Co to znaczy wysportowany organizm.
Ja w trakcie chemii funkcjonowałem na 5-20%, a Ty mi piszesz o ćwiczeniach..
Po pierwszej pięciodniówce nie mogłem usiąść na podłodze, żeby z dzieckiem poukładać puzzle, bo mi kolana napuchły..
Chylę czoła :)
Pozdrawiam!
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 649
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

Re: Nowotwór jądra lewego

Postprzez romi » 04 Lis 2012, 15:29

To znowu indywidualna sprawa jak kto reaguje na chemię. Młodsi z reguły lepiej, a kwestia bardziej czy mniej wysportowanego organizmu ma chyba mniejsze znaczenie. Tak samo jak z dochodzeniem do formy po zabiegu, u jednego szybko i bez problemów, u innego rana goi się długo. Mój syn w czasie chemii poza pobytami w szpitalu (na szczęście krótkimi bo 3 dni) funkcjonował prawie normalnie, tzn. chodził na zajęcia, na basen, na ściankę.
Spadek formy oczywiście był, ale tak do 70-80%. W sumie to oceniam, że dla mnie było to chyba bardziej wyczerpujące fizycznie niż dla niego.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Nowotwór jądra lewego

Postprzez elkomendante » 04 Lis 2012, 18:48

Witam,

No to od jutra zaczynam pracę i wracam na treningi. Oczywiście na początku bez specjalnego forsowania organizmu, trzeba zobaczyć co i jak. Poza tym, miesiąc przerwy też zrobił swoje.
Grunt to wrócić do "normalności" i zapomnieć o tym wyciętym paskudztwie :)

pozdrawiam
elkomendante
 
Posty: 21
Rejestracja: 29 Paź 2012, 10:19

Re: Nowotwór jądra lewego

Postprzez troll » 04 Lis 2012, 19:30

Witaj,

Pewnie, że trzeba, tym bardziej, że tak na prawdę tylko sam pacjent czuje czy to już ten moment, czy jeszcze nie? :) Uważaj jednak szczególnie na ranę po operacji - to miejsce jest narażone na wszelkiego rodzaju przepukliny a to z kolei nieciekawa sprawa.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Nowotwór jądra lewego

Postprzez elkomendante » 03 Sty 2013, 21:33

Witam Wszystkich serdecznie po dłuższej przerwie.
Na początek chciałbym życzyć wszystkiego dobrego, dużo zdrowia w tym nowym roku.
U mnie jak na razie jest bardzo dobrze, chociaż na każde badanie krwi chodzę z lekkim poddenerwowaniem. Dzisiaj odebrałem kolejne wyniki markerów nowotworowych.
---- beta-HCG <1.20 mIU/ml max 5
---- LDH 136 U/l zakres 125 do 243
---- AFP 0,60 IU/ml zakres 0,00 do 5,00
W przyszłym tygodniu TK klatki piersiowej i wizyta u lekarza z wynikami.
Mam nadzieję, że takie wyniki będą już cały czas, czego życzę wszystkim, którzy mają problemy z tym cholerstwem.

pozdrawiam serdecznie i dużo zdrowia życzę.
elkomendante
 
Posty: 21
Rejestracja: 29 Paź 2012, 10:19

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 2 gości