Witaj,
Znam osoby, które zaczynały leczenie w bardzo zaawansowanym stadium choroby a dzięki chemioterapii i późniejszym operacjom mają się w tej chwili świetnie, bez żadnych oznak choroby. Znam także pacjentów, którzy mieli przerzuty do mózgowia, zostały one przeleczone radioterapią WBRT a później zoperowane - także ze znakomitymi efektami.
Nie znam dokładniej historii choroby Twojego partnera więc trudno mi powiedzieć jak to leczenie wyglądało od początku i z jakim rokowaniem się wiązało. Fakt, faktem od początku leczenie powinno zostać przeprowadzone w jednym ośrodku, którego możliwości nie ograniczają się na przykład do podawania chemioterapii czy do radioterapii a w ośrodku tzw. multidyscyplinarnym, gdzie można napromieniać mózgowie, szybko rozpocząć chemioterapię i w każdej chwili monitorować leczenie i je modyfikować. Niestety byliście trochę rozdarci pomiędzy dwa ośrodki, co też na pewno przyczyniło się do nieopanowania choroby. Oczywiście to tylko jeden możliwy czynnik, jest ich więcej i nie wszystkie możemy nawet zidentyfikować.
Czy proponowano Wam chemioterapię opartą na oksaliplatynie i/lub gemcytabinie?
Pozdrawiam

